21 sierpnia 2019


Drodzy Czytelnicy,

Słuszność i korzyść były zawsze dwoma głównymi motywami ludzkich działań. Szlachetniejsza pobudka słuszności i powszechniejsze dążenie do odniesienia korzyści współistniały przez wieki. Dziś u schyłku cywilizacji już tak nie jest. W dobie high-tech i nanostruktur, przemysłu 4.0, a choćby i 10.0, liczy się już tylko korzyść. Tak bardzo motyw słuszności w podejmowaniu działań był solą w oku rozmaitych samolubów i rewolucjonistów, że powymyślali różne pomylone teorie, którym starano się nadać rangę naukową, wciskając je do programów uniwersyteckich. Bo teraz już tylko osiąganie korzyści ma być jedynym sensownym motorem działania ludzkiego. Nie liczą się więc intencje, a tylko efekt i wszystko co do niego prowadzi, ergo – cel uświęca środki. Inaczej mówiąc, słuszne – według współczesnych mędrków – jest to, co przynosi korzyść (dla nich).
Ta znana od zawsze prymitywna i barbarzyńska mentalność Kalego (kto dziś wie, kto to był Kali?), nazywana jest teraz filozofią nowoczesnego człowieka. I w rzeczywistości nią jest.
Walczący z Bogiem (któremu przecież oddawanie czci jest – jak wiemy – słuszne i zbawienne), z miłością bliźniego (zastąpioną udawanym miłosierdziem, czego przykładem jest nachalna propaganda aborcji i eutanazji), z ofiarną służbą dla innych (która dla wielu słuszna jest już tylko wtedy, gdy sowicie opłacana) i ze zwykłą uczciwością (co widać po łatwości, z jaką przychodzi im wyzyskiwać innych, okradać, zniewalać całe narody) osiągnęli bowiem sukces – otumanili niemal cały świat.
Na szczęście prawda zawsze jest tam, gdzie jest, a nie tam, gdzie się większości wydaje, ani nie leży pośrodku, jak chcieliby inni, a słuszne pozostanie zawsze to, co słusznym było, i nie zmienią tego nawet najgłośniejsze pohukiwania nawet największych autorytetów dzisiejszego zagubionego świata. Nie dajmy się zatem sprowadzić do poziomu zwierząt. Idźmy za tym co słuszne. Zawsze.
I miejmy nadzieję, że ludzie wreszcie otrząsną się z tego odurzenia i zaczną żyć po ludzku.
W końcu Kali też się nawrócił.

Zapraszam do lektury najnowszego wydania Projektowania i Konstrukcji Inżynierskich.

 

Przemysław Zbierski