18 czerwca 2019


Rozwój branży wytwarzania przyrostowego sprawia, że w coraz liczniejszych gałęziach przemysłu pojawiają się produkty powstałe w procesach druku przestrzennego. Również dla przemysłu okrętowego i offshore otwierają się nowe możliwości, związane z zastosowaniem tej technologii.

Jacek Zbierski

Początkowe trudności związane z wątpliwościami czy produkty druku przestrzennego sprostają potrzebom wymagającego przemysłu morskiego zostały stopniowo przezwyciężone w ramach kolejnych projektów doświadczalnych. Technologie addytywne są nieustannie rozwijane, stają się bardziej przystępne i coraz szerzej rozpowszechnione. Ich wdrożenie na potrzeby sektora okrętowego i offshore powstrzymuje jednak jak dotąd brak odpowiednich procedur i norm, regulujących komercyjne zastosowanie produktów wytwarzania przyrostowego.

WAAMpeller (4)

PROBLEMY Z CERTYFIKACJĄ
Jak przekonuje dr Sastry Yagnanna Kandukuri, specjalista ds. wytwarzania przyrostowego w DNV GL – Oil & Gas, certyfikacja poszczególnych podzespołów produkowanych jednostkowo metodą druku przestrzennego jest kosztowna, czasochłonna i niezgodna z założeniami wytwarzania przyrostowego elementów w odpowiedzi na bieżące potrzeby. Jest więc istotne znalezienie alternatywy dla konwencjonalnych metod kwalifikacji. Taka procedura odbywałaby się najprawdopodobniej w oparciu o walidację modelu, weryfikację procedur, metody probabilistyczne i zgodność gotowych elementów. Zdaniem Kandukuri, certyfikacja tego typu powinna obejmować cały łańcuch wartości, od sproszkowanego surowca, przez własność intelektualną modelu przestrzennego, po gotową część, umożliwiając transfer technologii w oparciu o licencję na produkcję części. W takim ujęciu rozpowszechnienie wytwarzania przyrostowego wiązałoby się z powstaniem nowego modelu biznesowego w przemyśle morskim, opartego na zoptymalizowanym łańcuchu dostaw i uwzględniającego potencjał produkcji części zamiennych na pokładzie statku czy platformy.

PRODUKCJA CZĘŚCI ZAMIENNYCH IN SITU
W eksploatacji platform wiertniczych czy statków kursujących na trasach transoceanicznych bardzo istotne jest utrzymanie danej jednostki w stanie gotowości technicznej, a w przypadku okrętów wojennych również w stanie gotowości operacyjnej. Możliwości wytwarzania przyrostowego w tym zakresie, choć jak dotąd nie w pełni zagospodarowane, stanowią istotny krok ku zwiększeniu samowystarczalności technologicznej jednostek morskich.
Potencjałem w zakresie druku przestrzennego części zamiennych bezpośrednio na pokładzie statku od dawna interesuje się US Navy. W ramach programu doskonalenia kompetencji wytwarzania przyrostowego, w warsztacie lotniskowca USS John C. Stennis zainstalowano drukarkę 3D. Pod koniec ubiegłego roku na jego pokładzie doszło do uszkodzenia obrotowego złącza anteny terminala satelitarnego systemu CBSP (Commercial Broadband Satellite Program). Groziło to ograniczeniem możliwości komunikacyjnych okrętu, wykonującego wówczas misję na Morzu Arabskim. Wobec braku części zamiennych tego typu i braku możliwości ich pozyskania, bez rezygnacji z wykonywanych działań taktycznych, główny inżynier pokładowy, kmdr. Kenneth Holland, podjął decyzję o wydrukowaniu specjalnej podpory u podstaw złącza, zabezpieczającej uszkodzony fragment. Ten przykład, jak tłumaczy kpt. Jason Bridges z OPNAV N4 (Naval Operations for Fleet Readiness and Logistics), demonstruje potencjał wytwarzania przyrostowego w podnoszeniu odporności okrętów, potencjał, który w najbliższych latach będzie wzrastał, w miarę upowszechniania wytwarzania przyrostowego w jednostkach marynarki.

 

cały artykuł dostępny jest w wydaniu 5 (140) maj 2019