22 października 2021


O polskim wkładzie w wyścigi motocyklowe i Formułę 1 wiadomo niewiele. Realny socjalizm skazywał na zapomnienie polskich inżynierów pracujących na Zachodzie. Szczególnie, gdy byli oni żołnierzami września i do tego poszukiwanymi przez NKWD. Leon Kuźmicki znany jest głównie tylko historykom sportu motorowego. Gdyby nie jego konstrukcje, tak sławni i legendarni kierowcy jak Geoff Duke lub Stirling Moss odnieśli by zapewne znacznie mniej zwycięstw. Życiorys polskiego inżyniera, a w zasadzie znane jego fragmenty, mogły by posłużyć za scenariusz sensacyjnego filmu. O jego losach można odszukać trochę informacji w literaturze anglosaskiej. W polskiej, napotkać możemy jedynie wzmianki związane z opisami motocykli Norton lub samochodu wyścigowego Vanwall.


Ryszard Romanowski

Leon-KuzmickiLeon Kuźmicki urodził się 25 października 1910 roku jako drugi syn Stanisława i Marii. Ojciec prowadził praktykę lekarską, a matka była wykładowczynią w warszawskiej Wyższej Szkole Muzycznej. W roku 1931 młody Leon zakończył edukację w stolicy i zaczął studiować mechanikę na Uniwersytecie Lwowskim. W 1938 został asystentem profesora Witkiewicza specjalizując się w silnikach o zapłonie samoczynnym.

W objęciach NKWD, Cesarzowej Rosji i RAF
W 1939 roku młody inżynier trafił do polskich sił powietrznych. Po kapitulacji wpadł w ręce NKWD i znalazł się w ponurej sławy więzieniu na Łubiance. Przeszedł tam koszmar i do pełni zdrowia nie powrócił już do końca życia. Z więzienia  trafił do transportu zmierzającego na Magadan. Siła przeżycia musiała być przeogromna bo udało mu się uciec. O tym jak przebrnął przez Taszkient i Samarkandę nad zatokę perską  źródła milczą.  Nie wiadomo też jak i dlaczego znalazł się w Bombaju. Tam stała się rzecz niesamowita. Został porwany na radziecki parowiec Empress of Russia. Czy statek nosił angielską nazwę czy też brytyjscy biografowie źle ją przetłumaczyli? Cesarzowa Rosji w czasach Stalina to rzecz trochę dziwna. Być może nazwano statek dla niepoznaki, aby nie było skojarzeń z „czerwonym mocarstwem”. Nasuwa się również drugie pytanie. Dlaczego Leon Kuźmicki był tak cenny dla Rosjan, że polowali na niego na drugim końcu świata?
To, że przeżył, zawdzięczał Rosjance, okrętowej lekarce, z którą rozmawiał albo po ukraińsku, albo po rosyjsku, lub po niemiecku. Rosjanka go podleczyła i prawdopodobnie pomogła w ucieczce, w którymś z portów Afryki. Stamtąd, już bez większych problemów trafił do Anglii. W czerwcu 1942 roku w Liverpool witał go brat, squadron leader jednego z polskich dywizjonów myśliwskich. Leon Kuźmicki oczywiście też trafił do RAF. Zdemobilizowano go dopiero w 1947 roku, w stopniu porucznika – specjalisty od nawigacji lotniczej. W międzyczasie przeżył kolejną tragedię. W roku 1944 podczas ataku na Brindisi zginął brat.
Życie toczyło się dalej. Podczas pobytu w Birmingham poznał przyszłą żonę – Nancy. Po demobilizacji zatrudnił się w dziś już zupełnie zapomnianej fabryce motocykli AJW Arthura Johna Wheatona w Southborne.  Założona w 1927 roku firma produkowała  wysokiej jakości motocykle z wykorzystaniem silników JAP, Anzani, Rudge i Villiers. Leon Kuźmicki, posługujący się już zangielszczonym imieniem Leo, szybko pokazał co potrafi. W 1952 roku zaprojektował modele Grey Fox i Speed Fox z nowoczesnymi zawieszeniami, napędzane dwucylindrowymi silnikami JAP o pojemności 497 ccm i układzie równoległym.

Mr Manx
norton-500ccm-1_sWtedy też zaczęła się przyjaźń z „królem tłoków, łożysk i panewek” Anthonym Vanderwell’em, marzącym o zbudowaniu najszybszego auta na świecie. Na początku lat pięćdziesiątych brytyjska dominacja w wyścigach motocyklowych zaczęła nieco przygasać. Jednocylindrowe Nortony z trudem radziły sobie z czterocylindrowymi Gilerami. Tacy zawodnicy jak Geoff Duke dokonywali cudów, z różnymi efektami. Nic dziwnego, że do  projektu legendarnego Nortona Manx Arthur Caroll sięgnął po tajemniczego człowieka z Polski. Leon Kuźmicki został głównym inżynierem w Norton Motors. Przekonstruowany silnik 350 ccm przekroczył magiczną w tych czasach barierę 100 KM z 1 l pojemności. Duke mógł znowu wygrywać na brytyjskiej maszynie. Nieco gorzej było z królewską klasą 500 ccm, ale i tu zmiany dokonane przez Kuźmickiego jeszcze przez sezon pozwalały pokonywać Gilery, a znacznie dłużej dominować na Tourist Trophy, gdzie oprócz brutalnej mocy liczyło się doskonałe prowadzenie motocykla, w czym Nortony jeszcze długo nie miały sobie równych.

manx-norton-silnik
Norton Manx, silnik Leona Kuźmickiego