21 października 2021

Drodzy Czytelnicy,

Czy kiedykolwiek istniało tyle szkół co dzisiaj? Tyle bibliotek? Tyle ośrodków cywilizacji? Nigdy! A jednak, czy dawniej było tylu zbrodniarzy, co dzisiaj? Czy kiedykolwiek był większy upadek moralności, niż dziś? – stawiał retoryczne pytania ks. Tihamer Toth, przed blisko stu laty. Dzisiaj, sprawy te są tak samo aktualne, jak wówczas, po zakończeniu pierwszej wojny światowej. Zmieniły się może proporcje – jeszcze bardziej na gorsze.

W ostatnim stuleciu rozwinęła się na niewyobrażalną skalę zinstytucjonalizowana dbałość o różne grupy ludzi i o wszystkich naraz także – ale cóż to za dbałość, skoro nigdy nie było tak wielu samobójstw jak teraz, nigdy tylu wykolejonych, zdeprawowanych i poranionych wewnętrznie.
A przecież samych rzeczników praw takich i innych jest bez liku. A ma być jeszcze więcej. Wszyscy mają prawa – całe masy praw, kart, kodeksów, dla wszystkich i na każdą sytuację.
Zapomnieliśmy, że człowiek ma przede wszystkim obowiązki. Wobec Boga, rodziny i Ojczyzny.

Co umiemy? Budować drapacze chmur, wykorzystywać ziemię... hulać, bawić się... Ale nie potrafimy być uczciwi, wytrwali, szczęśliwi i żyć, jak na ludzi przystało.
Nie potrafimy, bo wszystko, co jest podsuwane współczesnemu człowiekowi (a co on ze skwapliwością chwyta) – od nastolatka do staruszka – chwilowy fart, świetna zabawa czy moc różnych wrażeń, nie są w stanie uszczęśliwić człowieka. Człowiek może być szczęśliwy jedynie wówczas, gdy dobrze wypełniać będzie swoje powołanie, gdy dobrze wykona swoje podstawowe i najważniejsze obowiązki. A przecież każdy chciałby być szczęśliwy, nieprawdaż?

Przed Państwem wydanie majowe Projektowania i Konstrukcji Inżynierskich, a w nim, jako temat numeru – zagadnienia z obszaru tworzyw sztucznych, fotoreportaż z lipskiego salonu motoryzacyjnego AMI, części maszyn, programy CAD, CAM i in. Wydanie zamyka historia o Janie Wnęku, chłopie z tarnowszczyzny, któremu brak wykształcenia, brak przynależności do jakiegokolwiek związku zawodowego, cechu czy innej organizacji (nikt nie dbał o jego prawa!), czy wreszcie brak umiejętności czytania i pisania nie przeszkodziły w zostaniu pierwszym szybownikiem na świecie.

Życząc radości z wypełniania najważniejszych obowiązków, zapraszam do lektury.

Przemysław Zbierski