22 października 2021


Drodzy Czytelnicy,

Jak wynika z badań OECD, 20% piętnastolatków w Unii Europejskiej ma kłopoty z czytaniem i pisaniem. Po 8-9 latach przymusowej szkoły, często poprzedzonej tzw. edukacją przedszkolną mamy więc efekt w postaci analfabety. Trzeba się bardzo starać, żeby taki wynik osiągnąć. Czytanie i pisanie to jednak najprostsze, techniczne umiejętności. Gdyby badano kwestię kultury i dobrego wychowania liczba mających dysfunkcje na tym polu byłaby znacznie większa. Ale wychowanie chyba do szkoły nie należy? Tym zajmują się przecież rodzice. Trafniej będzie powiedzieć: powinni się zajmować. Dzieci bardzo często jednak traktowane są jak ciężar, przeszkoda w życiu, poważny kłopot, oddawane są więc pod opiekę „specjalistów”, których lawinowo przybywa. Mamy więc coraz więcej specjalistów od wychowywania dzieci cudzych, a coraz mniej od wychowywania dzieci własnych. Efekty takiego stanu rzeczy są wszędzie widoczne.
Nie ma większego skarbu na tym świecie dla małżonków – męża i żony – od dzieci. Warto o tym pamiętać, patrząc codziennie co robimy z naszym największym skarbem i jak o niego dbamy.
Nie ma też wznioślejszego zajęcia dla człowieka niż wychowywanie dziecka – proszę wybaczyć niezbyt zręczne porównanie – konstrukcji potencjalnie doskonałej, którą należy wyposażyć we wszelkie możliwe środki do idealnego funkcjonowania. Nie oczekujmy, że zrobi to za nas szkoła i inni specjaliści, to nie ich skarb. I pamiętajmy, że bardzo łatwo tę wspaniałą konstrukcję zepsuć.

Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy przesłali nam życzenia świąteczne i noworoczne. Dziękujemy za wyrazy wsparcia i życzliwość. Tradycyjnie zachęcamy Państwa do dzielenia się opiniami o naszym magazynie, nadsyłania uwag i propozycji. Każdy sygnał od Państwa – naszych Czytelników – jest dla nas ważny.
A w bieżącym wydaniu – duża różnorodność: spawanie (tym razem przede wszystkim – zrobotyzowane), pneumatyka, projektowanie detali, analizy i symulacje, zapraski i formy wtryskowe. A na koniec, ciekawa historia samochodów wyścigowych produkowanych seryjnie w Niemieckiej Republice Demokratycznej. Brzmi cokolwiek egzotycznie, prawda?

Życzę zatem interesującej lektury,

Przemysław Zbierski