25 września 2022


Inżynierowie Toyoty zastosowali proste prawa fizyki do opracowania urządzenia, które wyświetli kierowcy obraz zza przednich słupków. Udało się to osiągnąć bez użycia kamer, czujników czy innej elektroniki.

Toyota
Rys. Toyota, z opisu patentowego;

W konstrukcji samochodu słupki pełnią ważną funkcję, zwiększając bezpieczeństwo podczas wypadku. Dlatego producenci chętnie je wzmacniają, co jednak często przekłada się na pogorszenie widoczności. W efekcie zmiana pasa na autostradzie wiąże się z ryzykiem zderzenia z samochodem zasłanianym przez słupek C, czyli z pojazdem znajdującym się w tzw. martwym punkcie. Podobnie problematyczny może być słupek A zasłaniający pieszych. Pewnym rozwiązaniem jest czujnik martwego punktu, który ostrzega o znajdującym się tuż za autem drugim samochodzie – ikonką wyświetlaną na lusterku, a czasem także sygnałem dźwiękowym. Wygląda jednak na to, że Toyota wpadła na jeszcze lepsze rozwiązanie.
Japoński koncern opatentował projekt, który pozwoli kierowcy widzieć, co znajduje się za słupkiem A. Co ciekawe, urządzenie to wcale nie jest oparte na systemie kamer ani na elektronice, lecz na optyce. Jest to układ zwierciadeł, który kieruje światło dookoła słupka, tak aby obraz był widoczny po jego drugiej stronie. Zatem tak naprawdę kierowca nie widzi przez słupki, lecz wokół nich. Jest to znacznie tańsze rozwiązanie niż dokładanie kolejnych kamer i ekranów.
Wniosek patentowy został złożony w amerykańskim urzędzie patentowym przez Toyota North America. Jeśli koncern zdecyduje się na komercjalizację pomysłu, zapewne najpierw zobaczymy je w amerykańskich modelach marki. Osoby fascynujące się optyką mogą obejrzeć liczne wykresy i rysunki dotyczące tego projektu na stronie www.freepatentsonline.com/20170227781.pdf

źródło: Mototarget