6 grudnia 2021

 

honda evtol

Ostatniego dnia września przedstawiciele działu badawczo-rozwojowego Hondy ogłosili początek realizacji nowych zamierzeń, które mają osiągnąć swój finał do 2030 roku. Być może jest to częściową odpowiedzią na wycofanie się koncernu z produkcji silników F-1. Po prostu cały potencjał skierowano w inną stronę. Zapowiedziano budowę elektrycznego statku powietrznego eVTOL (electric vertical take-off and landing).

Nad elektrycznymi statkami powietrznymi pionowego startu i lądowania pracuje już kilka firm. Zbudowane prototypy mają jednak kilka zasadniczych wad, których Honda obiecuje uniknąć. Przede wszystkim zapewnione ma być bezpieczeństwo porównywalne do rejsowych samolotów pasażerskich. Zapowiadana jest stosukowo prosta i cicha konstrukcja. Dzięki niewielkim i starannie opracowanym wirnikom start i lądowanie nawet z centrów miast nie przysporzą hałasu. Największym problemem testowanych dotąd podobnych statków powietrznych jest zasięg, ograniczony pojemnością akumulatorów. Tymczasem inżynierowie Hondy postanowili wykorzystać napęd hybrydowy złożony z silników elektrycznych i generatora prądu na bazie turbiny gazowej. Urządzenie to jest już skonstruowane i obecnie trwa jego rozwój. Według komunikatu Hondy pozostałe, konieczne do zbudowania zapowiadanych maszyn technologie, są już przez koncern opanowane.

Na marginesie warto przypomnieć, że ponad dekadę temu z niedowierzaniem przyjmowano budowę przez Hondę funkcyjnego samolotu odrzutowego. Obecnie jest on jednym z najbardziej pożądanych w swojej klasie.

honda.com