21 października 2021


Wielkie plany, ogromne, fascynujące konstrukcje i dramatyczny upadek, to część historii sterowców. Te wielkie i efektowne statki powietrzne ciągle działają na wyobraźnię. Gdy w 1999 roku dowiedziałem się o lotach sterowca nad Polską, musiałem to chociaż zobaczyć.

Ryszard Romanowski

Na naszym niebie miał pojawić się sterowiec firmy Goodyear pod nazwą Spirit of Europe. W tym wypadku nazwa koncernu oponiarskiego traciła wymowę reklamową. Bardziej była wspomnieniem czasów dawnej awiacji. Goodyear bowiem zbudował swój pierwszy napełniany helem statek powietrzny Pilgrim już w 1926 roku. Powietrzny pielgrzym zapoczątkował serię ponad trzystu sterowców, z których wiele służyło w siłach zbrojnych podczas II wojny światowej. W roku 1930 powstało konsorcjum Goodyear – Zeppelin. Doskonale znane są niemieckie giganty, takie jak Hindenburg i Graf Zeppelin, a nieco mniej amerykański Akron.

Akron sterowiec

Rysunki konstrukcyjne USS Akron z 1931 r. Sterowiec miał 239 metrów długości i był zaledwie o 6 metrów krótszy od Hindenburga.

Podniebne giganty w latach trzydziestych rozpoczęły rejsy transatlantyckie, które miały stanowić zapowiedź złotej ery transportu powietrznego. W wielu miejscach świata poczyniono ogromne inwestycje budując specjalne porty lotnicze dla sterowców. Latające olbrzymy oferowały szybki i względnie tani przelot w warunkach niespotykanego nigdzie indziej komfortu. Odbywały się loty transatlantyckie, rejsy przez Azję i Amerykę Łacińską. Niebawem sterowce miały zapanować na niebie. Niestety, wielkie inwestycje rozpoczęły się w czasach tzw. wielkiego kryzysu. Podczas krachu na Wall Street koncern Goodyear stracił 850 tysięcy ówczesnych dolarów. Nękany strajkami z trudem wychodził z kryzysu niemal do wybuchu wojny. W roku 1930 nad Francją rozbił się brytyjski sterowiec transoceaniczny. Mimo, że zginęło wtedy czterdzieści osiem osób, nie wyciągnięto stosownych wniosków. W kwietniu 1933 r. podczas burzy zapalił się Akron. Zginęło siedemdziesięciu trzech pasażerów. Projekt jednak rozwijano nadal. Wbrew pozorom, nad amerykańsko-niemiecką spółką najczarniejsze chmury zebrały się po dojściu Hitlera do władzy. Wódz Rzeszy widział w sterowcach doskonałe narzędzie propagandowe. Tymczasem USA zaczęły dosyć wcześnie wprowadzać pewne restrykcje. W tych czasach tylko Ameryka posiadała duże zapasy helu. Ten gaz szlachetny jest nieco cięższy od wodoru, ale za to jest niepalny. Większość konstrukcji Goodyeara bazowała właśnie na nim. Zeppelin musiał skoncentrować się na wodorze. Koniec ery sterowców wszyscy doskonale znają, chociażby z filmów. Skończyła się ona w błyskach fleszy i w obiektywach kamer na lotnisku Lakehurst w New Jersey pożarem napełnionego wodorem Hindenburga.

 

cały artykuł dostępny jest w wydaniu 11 (74) listopad 2013