23 października 2021


Zarówno Concorde jak i promy kosmiczne znalazły się w muzeach. Pasażerski transport lotniczy postawił na ekonomiczne Dreamlinery i Airbusy A 380. Tymczasem koncepcja samolotu pasażerskiego rozwijającego prędkość około 5 Macha i samolotu kosmicznego rozwija się nadal. Trudno się dziwić, bo z tego co twierdzą analitycy transport lotniczy nie jest wrażliwy na kryzysy ekonomiczne i wbrew nim ciągle się rozwija.

Ryszard Romanowski

Najbliżej przełomowych rozwiązań w przewozach lotniczych jest brytyjska spółka Reaction Engines z silnikiem SABRE i projektami statków powietrznych, które będą nim napędzane. W założeniach chodzi o opracowanie statku, w którym koszt przewiezienia 1 kg ładunku w przestrzeń kosmiczną byłby mniejszy niż w promach kosmicznych. W projektowanym statku SKYLON wynosić on ma grubo poniżej 1000 dolarów, podczas gdy dotąd nie mógł zejść poniżej 15 tysięcy. Drugim z projektów jest samolot LAPCAT A2, który z Brukseli do Sydney ma latać w czasie od 2 do 4 godzin, rozwijając prędkość od 4 do 8 Macha. Przy tym koszty mają być znacznie niższe niż w przypadku Concorde. Oba projektowane statki napędzane mają być silnikiem SABRE (Synergic Air-Breathing Rocket Engine). Czytelnik może uznać, że tego typu projektów można było oglądać, chociażby na ostatnim salonie lotniczym ILA 2012, kilka. SpaceLiner opracowany przez niemiecką agencję DLR miał latać do Australii w 90 minut, jednakże ani jego ani innych konstrukcji, prezentowanych na ekranach komputerów i kartkach, nikt nie traktował zbyt poważnie. Początkowo tak też traktowano projekt SABRE. Jednak gdy przedstawiono działające elementy jego konstrukcji zapadła cisza poprzedzająca umiarkowany entuzjazm. Testy przeprowadzone przez europejską agencję aeronautyki ESA potwierdziły założenia konstruktorów i wykazały prawidłowe działanie komponentów silnika. W połowie stycznia br. wizytę u konstruktorów SABRE w firmie Rection Engines złożyła delegacja DLR z ofertą współpracy...

UK-Space-Agency-visit-

Ojcem rozwiązania jest urodzony w 1944 roku brytyjski inżynier mechanik Alan Bond. Spędził on wiele lat współkonstruując silniki rakietowe napędzane ciekłym tlenem i kerozyną, takie jak RZ22, lub ciekłym tlenem i ciekłym wodorem. Uczestniczył w projekcie kosmicznym Daedalus i innych realizowanych przez Brytyjskie Towarzystwo Międzyplanetarne (BIS). Podobnie jak wielu twórców silników rakietowych zastanawiał się nad ich odciążeniem i wykorzystaniem powietrza atmosferycznego.

 

cały artykuł dostępny jest w wydaniu 1/2 (76/77) styczeń/luty 2014