17 października 2021


Wiele osób z kręgów motoryzacji znudziło się zalewem pozbawionych indywidualności  produktów przemysłu. Nie wszyscy też akceptują współczesne pojazdy coraz bardziej wyręczające kierowcę. W skali globalnego, ogromnego ruchu drogowego to chyba dobre rozwiązanie, bo kierowca to najbardziej zawodny element pojazdu i ogólnie będzie bezpieczniej. Sprawdzone zaś, wielkoseryjne technologie wytwarzania korzystnie wpływają na cenę.

Ryszard Romanowski

DavidBrown Speedback Gallery 16

David Brown Speedback

Dla wielu jednak pojazd mechaniczny nadal jest uosobieniem wolności. Wymagają od niego zarówno niekonwencjonalnych rozwiązań technicznych jak i stylu. Zapewne dlatego trwają w Polsce prace nad  powrotem starych marek, takich jak Warszawa i Syrena. Szuka ujścia potencjał zarówno inżynierów, jak i klientów poszukujących czegoś łamiącego ustalone przez koncerny konwencje. Jak zwykle główną przeszkodą są finanse. Podobnie dzieje się w całym świecie. Co jakiś czas słyszy się o powrotach słynnych marek i modeli, a nawet ogląda ich prototypy. Zwykle jednak próby te kończą się co najwyżej na małej, ekskluzywnej serii. Przykładem może być próba wskrzeszenia Trabanta przez firmę Herpa.
W Polsce mieliśmy mikroskopijny w porównaniu z europejskimi potentatami przemysł samochodowy, a i tak trudno pozbyć się nostalgii.
Anglicy, którzy jeszcze w latach sześćdziesiątych nadawali ton w produkcji samochodów i motocykli, dopracowali się własnego stylu i ciągle łatwo, nawet z daleka, odróżnić brytyjskiego klasyka od włoskiego czy amerykańskiego. Zupełnie nieważne, że za tym stylem stał m.in. Giovanni Michelotti.  Sprawiedliwie należy przyznać, że wiele brytyjskich nadwozi  zaprojektowali ludzie niezwiązani ze światem wielkiego samochodowego designu, a zwykli pracownicy fabryk, którzy odkryli w sobie talent. W przypadku jednego z modeli Lotusa nadwozie zaprojektował księgowy. W czasach eksplozji rocka mówiono, że jeżeli chce się założyć światowej klasy zespół, wystarczy wpaść do Londynu i przeprowadzić kilka rozmów telefonicznych.

 

cały artykuł dostępny jest w wydaniu 5 (80) maj 2014