30 września 2022


Zegar Zamku Królewskiego w Warszawie, znajdujący się na dominującej nad Placem Zamkowym Wieży Zygmuntowskiej, zwanej także Wieżą Zegarową, obchodził w tym roku swoje wyjątkowe jubileusze. Siedemdziesiąt pięć lat temu – 17 września 1939 roku, w wyniku hitlerowskiego bombardowania i pożaru, zegar zatrzymał się wskazując godzinę 11.15, a przed czterdziestu  laty – 19 lipca 1974 roku, też o godzinie 11.15, odżył dziełem warszawskich rzemieślników, wznawiając odmierzanie czasu i do dziś dnia działa nienagannie.

Władysław Meller

Pierwsze zegary mechaniczne, nie tylko dla chęci pokazania się, ale także ze względu na poziom wydatków umieszczane były na wieżach zamków i kościołów. W takich miejscach były one doskonale widoczne, stanowiąc jednocześnie symbol i atrybut władzy, oraz uporządkowanego systemu prawnego, a wskazując czas systematyzowały życie wspólnot ludzkich.

Wladyslaw Meller zamek

Zegar na Wieży Zygmuntowskiej pojawił się zaraz po zakończeniu budowy Zamku Królewskiego w roku 1622. W czasie II wojny światowej, w wyniku bombardowania Warszawy przez niemieckie samoloty, 17 września 1939 Zamek Królewski stanął w płomieniach, a o godzinie 11.15 zatrzymały się wskazówki zegara. W takim stanie tak budynek, jak i zegar przetrwały do 1944 roku, kiedy to Niemcy wysadzili spalony Zamek Królewski. Po wojnie miejsce, w którym stał Zamek zostało niezabudowane, a fundamenty murów i jedna szczątkowa ich pozostałość, były świadectwem istniejącego przez wieki w tym miejscu budynku.

Będzie Zamek Królewski – będzie zegar
W wydaniu z 21 stycznia 1971 roku, Życie Warszawy – najważniejszy wówczas stołeczny dziennik, tytułowym artykułem informującym o spotkaniu środowisk twórczych z pierwszym sekretarzem PZPR, Edwardem Gierkiem obwieścił, iż z inicjatywy władz i społeczeństwa stolicy, Zamek Królewski będzie odbudowany. Trudno orzekać, czy taki właśnie był zamysł władzy, a z chronologii wydarzeń można wręcz zakładać, że nie, jednak wobec entuzjastycznie przyjętej informacji przekazanej przez gazetę, władze PZPR podjęły decyzję o odbudowie Zamku Królewskiego.

Trzeba sobie zdawać sprawę, że tylko krótko po II wojnie światowej działała jedyna, zamknięta z powodów politycznych, poniemiecka fabryka produkująca zegary wieżowe w Srebrnej Górze. Tak więc, w latach siedemdziesiątych nie było żadnej jednostki organizacyjnej, która zajmowałaby się produkcją zegarów wieżowych.
Niewtajemniczonym mogłoby się wydawać, że opracowanie nowej konstrukcji zegara nie jest przedsięwzięciem trudnym, jednak biorąc pod uwagę istniejącą już konkurencję funkcjonalnych i dokładnych zegarów elektrycznych, brak doświadczenia w tego typu konstrukcjach, a do tego potrzebę zapewnienia bezawaryjnego funkcjonowania urządzenia, podjęcie się wykonania zegara było nie lada wyzwaniem.

 


cały artykuł dostępny jest w wydaniu 12 (87) grudzień 2014