17 października 2021


Konstruktorzy pierwszych silników spalinowych zapewne marzyli o tym, aby zajrzeć do wnętrza własnej konstrukcji podczas jej pracy. Znacznie ułatwiłoby to modernizację projektu poprzez wykrycie słabych punktów. Pozwoliłoby również wcześnie przewidzieć nadchodzącą awarię i jej przyczyny.

Ryszard Romanowski

Zarówno konstruktorzy jak i mechanicy niemal od początku posługiwali się słuchem oceniając specyficzne hałasy różnych części silnika. Początkowo dźwięki wzmacniano drewnianym kołkiem, później wzmacniaczami elektronicznymi, dzisiaj nadal wśród sprzętu diagnostycznego znajduje się stetoskop. Najważniejszą jednak częścią takiego łańcucha diagnostycznego jest zawsze ucho doświadczonego fachowca. Znacznie mniej wiedzy wymaga badanie endoskopowe. Już pierwsze konstrukcje silników spalinowych miały specjalne kraniki pozwalające na ocenę barwy płomienia.

endoskopowe badanie silnikow

Wystarczyła kolorowa legenda w instrukcji aby poprzez porównanie kolorów dosyć precyzyjnie ocenić skład mieszanki pali­wowo-powietrznej i defekty zakłócające proces spalania. Przedstawiany na naszych łamach niedawno zmarły zawodnik, mechanik i konstruktor Stanisław Lisowski podkreślał, że wiedzę o silnikach opanował dzięki lekcji udzielonej mu podczas zawodów w latach pięćdziesiątych przez słynnego mistrza Jerzego Mielocha, który pokazując swoją świecę zapłonową powiedział: – zapamiętaj na cale życie jak ma wyglądać świeca. Obok koloru świecy dla dobrych fachowców ważny był kolor nagaru w  rurze wydechowej. W tych latach jedyną możliwością zaglądnięcia do silnika podczas pracy były tzw. świece diagnostyczne, w których porcelanowy izolator zastąpiono szklanym. Niestety nie były one zbyt trwałe. Oglądanie stanu zaworów lub denka tłoka było niemożliwe bez demontażu głowicy. Pozwoliły na to dopiero przyrządy oparte na światłowodach. Doświadczalne szklane komory spalania można było wykorzystywać wyłącznie w warunkach laboratoryjnych. Dopiero rozwój techniki światłowodowej i elektroniki pozwolił zobaczyć co dzieje się w pracującym silniku. Ludzkie oko wyposażone w instrumenty światłowodowe i laserowe może zajrzeć w miejsca zupełnie dotąd niedostępne, takie jak komory spalania turbin gazowych i silników turbowentylatorowych.

 

cały artykuł dostępny jest w wydaniu 1/2 (88/89) styczeń-luty 2015