23 października 2021


Pływając jachtem wykorzystujemy darmową i niezwykle skuteczną energię, którą zapewniają żagle. Sprawy zaczynają się nieco komplikować, gdy wchodzimy do portów. Nie można w nich używać żagli do manewrowania, a szum wiatru i fal musi zmienić się w terkot silnika. Jacht żaglowy jest więc typową jednostką hybrydową napędzaną wiatrem i silnikiem spalinowym.

Ryszard Romanowski

Wyposażony w alternator silnik ładuje również akumulatory. Dzięki temu jednostka ma prąd na oświetlenie i można w niej korzystać ze sprzętu elektronicznego służącego nie tylko do nawigacji. Od początków rozwoju urządzeń elektrycznych trwają prace nad tym, aby darmowa energia oświetlała i napędzała jachty żaglowe nawet wtedy, gdy ustanie wiatr.
Upowszechniane po 1860 roku akumulatory ołowiowe pozwoliły gromadzić prąd pochodzący z lądowych sieci lub wytwarzany przez prądnice, napędzane wówczas przez maszyny parowe i coraz licznej pojawiające się silniki. Prawdopodobnie po raz pierwszy energię odnawialną do produkcji prądu wykorzystano na statku Fram Fridtjofa Nansena. Słynny polarnik chciał zapewnić oświetlenie elektryczne załodze uwięzionej na statku wmarzniętym w lód.

Fram Nansena March 1894
Fram Fridtjofa Nansena, 1894 r.

Zbudowano więc wiatrak, który napędzał prądnicę. Pani Nansen rozbiła szampana o burtę statku w 1892 roku.
Napędy spalinowo-elektryczne stały się standardem w okrętach podwodnych, zarówno pierwszej jak i drugiej wojny światowej. Pojawiły się jednostki wykorzystujące rozwiązania typowe dla agregatów prądotwórczych, w których prąd otrzymywany jest za sprawą napędzanego silnikiem spalinowym alternatora, jak też jednostki łączące to rozwiązanie z panelami fotowoltaicznymi i z możliwością ładowania akumulatorów w porcie, z sieci miejskiej. To ostatnie rozwiązanie znane jest z samochodów hybrydowych pod nazwą plug in. Z takich właśnie źródeł energię elektryczną czerpie statek Słonecznik obsługujący regularną linię miejską w Bydgoszczy.


cały artykuł dostępny jest w wydaniu 5 (104) maj 2016