16 października 2021


Drodzy Czytelnicy,

Bez pracy nie ma kołaczy – mówi stare przysłowie. Mądrości minionych wieków jednak nie przystają już do ducha naszych czasów. Dzisiaj wielu ludzi chciałoby być nagradzanym za nic. Niektórzy znowuż chcieliby zapłatę za dobre chęci, „na wejście”. Roszczenia z jednej strony spotykają się z rozrzutnością z drugiej – od tych, którzy dysponują środkami i jako dysponenci kształtują takie postawy. Mało kogo dziwią już zasiłki za to, że się nie pracuje, wynagrodzenia za to, że się studiuje, dofinansowania za to, że rezygnuje się z określonej działalności – a że apetyt rośnie w miarę jedzenia, nic dziwnego, że marzeniem większości, zarówno z jednej, jak i z drugiej strony, jest mieć mnóstwo pieniędzy do wydawania.
W dobie coraz powszechniejszej nieodpowiedzialności jest to całkiem logiczne – każdy chce dziś zarządzać jak największymi funduszami, skoro nie wiąże się się to najczęściej z żadnymi konsekwencjami, a czasem przypomina jakieś schematy z popularnych gier planszowych.
Dawniej uczciwa praca była w pogardzie u ludzi z marginesu społecznego: „jak pracuje, znaczy, że frajer”. Dzisiaj takie podejście jest już coraz bardziej powszechne, a to m.in. za sprawą działań podejmowanych przez wszystkie ekipy rządzące Polską. Przecież bezwzględny ucisk fiskalny – nieodłączny element upadku większości cywilizacji – oprócz wielu innych katastrofalnych skutków dla społeczeństwa, jest też przyczyną powiększania szeregów organizacji przestępczych (no bo skoro nie można normalnie zarabiać na życie...) i rosnącej liczebności tych, którzy może jeszcze nie przystąpili do żadnych band, ale jak najbardziej bandyckie zasady wyznają. Między innymi dlatego też sprawa podatków i ich wysokości to kwestia natury moralnej, a nie tylko ekonomicznej, jak się niektórym wydaje. Nota bene, ten pęd do władzy, obejmowania urzędów i piastowania stanowisk, z roku na rok coraz intensywniejszy, to też symptom tej samej choroby.
Warto jednak pamiętać, że duże pieniądze to duża odpowiedzialność i nie ważne czy własne, czy też powierzone w zarząd np. w ministerstwie, czy w takiej spółce, nomen omen, z ograniczoną odpowiedzialnością. Każdemu bowiem kiedyś przyjdzie zdać sprawę z tego, jak rozporządzał dobrami, które posiadał lub które otrzymał do dyspozycji.

Po wakacyjnej przerwie przygotowaliśmy dla Państwa jak zwykle sporo ciekawych materiałów na temat różnych konstrukcji, projektów, technologii i rozwiązań, m.in. o hydraulicznym hamulcu obrotu pozycjonera spawalniczego, zaprojektowanym i wykonanym w polskiej firmie inżynierskiej i zastosowanym do wielu pozycjonerów w budowie autobusów zagranicznych koncernów, o nieustannie rozwijanej koncepcji nowego polskiego dwusuwowego silnika spalinowego, o spawaniu tytanu i jego stopów, o optymalizacji konstrukcji przy projektowaniu detali – za pomocą symulacji MES, o mikroturbinach, jako alternatywie do napędu elektrycznego, do zasilania dronów i in.

Zapraszam zatem do lektury,

Przemysław Zbierski