27 września 2022


Czy ktoś z Państwa wie kto to był Alejandro de Tomaso? Jeżeli tak, to należy do grupy nielicznych, którzy interesują się historią włoskich samochodów sportowych. Nieznajomość tego nazwiska nie jest hańbą, ponieważ nawet w wielu redakcjach pism motoryzacyjnych na całym świecie nie jest ono znane.

Raimund Engwer

Pierwszy raz zetknąłem się z tym nazwiskiem w 1977 roku, gdy zapisałem się do kółka modelarskiego w Bydgoszczy. Stała tam bowiem karoseria De Tomaso Mangusty w skali 1:8. Jej wygląd tak mnie zafascynował, że zacząłem się interesować tą marką samochodów. Jednak w ówczesnej Polsce było bardzo trudno otrzymać jakiekolwiek informacje na ten temat. Dopiero później, w zachodnich Niemczech, miałem możliwość bliższego poznania aut tej marki. W Ransbach-Baumbach siedziałem za kierownicą czterech modeli De Tomaso (Mangusta, Pantera, Longchamp i Deauville), odbyłem nawet krótką jazdę nowym Longchamp GTS. Nie pamiętam jak długo przeżywałem tę jazdę, ale gdy po ponad pięciu godzinach wróciłem z imprezy do domu stwierdzono, że mam... inny wyraz twarzy. Niestety szybko wróciła proza życia. Spowodowały ją nie tylko wysokie ceny tych aut (Pantera GTS5 125.000 marek, a Longchamp GTS 72.000 marek, przy których nowe Audi 80 CC – tylko 17.600 – prezentowało się bardzo skromnie) ale też ich zawodność i koszty utrzymania.

DeTomaso Mangusta
De Tomaso Mangusta

Alejandro de Tomaso urodził się 10 lipca 1928 roku w Buenos Aires, a w wieku 27 lat wyemigrował do Włoch, by mieć lepsze szanse w wyścigach samochodowych, które były jego pasją. Jego druga żona, bardzo bogata Amerykanka, a jednocześnie kierowca rajdowy, Isabella Haskell, wyłożyła duże pieniądze na zaspokojenie ambicji sportowych męża i na spełnienie jego marzenia, aby zostać znanym producentem samochodów. Na początku De Tomaso produkował auta wyścigowe, między innymi do Formuły 1, z umiarkowanymi sukcesami. Samochody brały udział głównie w drugorzędnych imprezach wyścigowych.
Na początku lat 60-tych de Tomaso zaczął planować seryjną produkcję samochodów. Na razie niewielkich, sportowych aut dla każdego (oczywiście z zasobnym portfelem). Dzięki nim chciał pokryć kosztowną produkcję pojazdów wyścigowych. Wykorzystując rozwiązania i doświadczenia w budowie aut wyścigowych stworzył piękny pojazd z małym silnikiem o pojemności tylko 1,5 ccm i mocy 100 KM. Jego nazwę Vallelunga zapożyczył od toru wyścigowego nieopodal Rzymu. Samochód był zbieraniną części od wielu producentów. Silnik Ford Kent, skrzynia biegów Hewland, gaźniki Weber 40 DCOE2 i dużo części z Volkswagena garbusa. Pierwszy prototyp został wyprodukowany przez Carrozzeria Fissore z Savigliano, jako Spider i ważył około 480 kg. Według de Tomaso miał przekraczać prędkość 220 km/h. Był to jedyny egzemplarz. Fissore zbudował jeszcze dwa prototypy. Były to Berlinetty z aluminiową karoserią, które zostały pokazane w październiku 1964 roku na salonie samochodowym w Turynie. Jednakże do seryjnej produkcji Berlinetty została zaangażowana przez De Tomaso Carrozzeria Ghia z Turynu. Do 1966 roku powstało razem z prototypami około 50 do 59 samochodów. Dokładna liczba zbudowanych pojazdów jest nieznana.

 

cały artykuł dostępny jest w wydaniu 5 (116) maj 2017