23 października 2021


Idea swobodnego pływania pod wodą znana była od stuleci. Z lepszymi lub gorszymi efektami ludzie pragnęli zajrzeć w głębiny. Wyobraźnię pobudzali zarówno Leonardo da Vinci, jak i Juliusz Verne. Okręty podwodne od początku swojego istnienia miały jednak spełniać cele militarne. O turystycznym poznawaniu głębin raczej nie było mowy.

Ryszard Romanowski

Mimo wszystko budowano niewielkie turystyczne jednostki, wzorowane na tych, używanych przez wojsko. Były to jednak głównie konstrukcje amatorskie lub budowane zupełnie jednostkowo statki przeznaczone dla naukowców. Zwykle inspiracją były jednostki wojenne specjalnego przeznaczenia, takie jak np. polski „Błotniak”.

rekracja podwodna
Kadłuby Seabreacher'ów przypominają orki...

W ich wypadku trudno było mówić o jakimkolwiek komforcie podwodnych eksploratorów, siedzących w tzw. mokrej kabinie. Rozwój technologii, w tym kompozytowych, wpłynął na to, że z roku na rok powstawać zaczęło coraz więcej komercyjnych konstrukcji przeznaczonych dla osób pragnących spełnić marzenie względnie swobodnego i komfortowego przemierzania głębin.
Jedne z najbardziej niekonwencjonalnych budowane są w mającej siedzibę w Kalifornii firmie Innespace Productions Inc. Założyli ją w roku 1997 pochodzący z Nowej Zelandii konstruktor łodzi i specjalista od kompozytów Robert Innes oraz wszechstronny mechanik Dan Piazza. Do tej pory powstały trzy modele, nazwane Seabreacher X, Seabreacher Y i Seabreacher Z. Jednostki napędzane są spalinowymi silnikami Rotax o pojemności 1500 ccm. Najszybszy model potrafi rozwinąć na wodzie prędkość dochodzącą do 100 km/h. Konstruktorzy brali pod uwagę nie tylko rekreację lecz również wykorzystanie do celów reklamowych i filmów. Innes wraz z zespołem hydrodynamików zadbał aby kadłuby łodzi przypominały orki lub rekiny. Płaszczyzny przypominające płetwy działają jak stery i płaty. Sternik, lub raczej pilot siedzący w komfortowej kabinie może wykonywać ewolucje niedostępne żadnym innym jednostkom. Podczas testów Seabreachery potrafiły wykonywać skoki razem z orkami, które traktowały „ryczącą” silnikiem sztuczną kuzynkę za idealną partnerkę do zabawy. Tym bardziej, że maszyna potrafiła również schodzić pod wodę razem ze stadem. Rekreacyjne Seabreachery nie są jednak typowymi łodziami podwodnymi, choć mogą schodzić na niewielkie głębokości, dzięki sterom i napędowi.


cały artykuł dostępny jest w wydaniu 6 (117) czerwiec 2017