23 października 2021


Wszystko zaczęło się ponad ćwierć wieku temu. Na śmietniku pełnym złomu z likwidowanego właśnie warsztatu znalazły się zardzewiałe szczątki dziwnego jednośladu. Niestety właściciel firmy właśnie zmarł i nikt nie był w stanie zidentyfikować pojazdu. Wiadomo było, ze tuż po wojnie przywiózł on wiele, zwykle nikomu nie potrzebnych gratów z dawnego lotniska Luftwaffe w okolicach Myśliborza.

Ryszard Romanowski

volugrafo665146999_sTajemnicza, niewielka rama, zbiornik paliwa, błotnik i koło zabezpieczone przed korozją czekały na identyfikację aż do epoki upowszechnienia się internetu. Jedyną wskazówką ich pochodzenia mógł być napis FIAT prześwitujący pod łuszczącą się piaskową farbą. Skąd jednoślad Fiata znalazł się w okolicach Gorzowa trudno było wyjaśnić, tym bardziej, że włoski koncern nigdy nie chwalił się produkcją nawet tak niewielkich motocykli.
Niewielka bardzo solidnie pospawana rama posiadała hak holowniczy. Malutkie koła i bardzo szeroki błotnik wskazywały na nietypowe ogumienie. Niemal 10 litrowy zbiornik paliwa świadczył o dużym zasięgu pojazdu.
Po latach poszukiwań okazało się, że jest to motorynka powstała w turyńskiej Officina Meccaniche Volugrafo, a nosiła nazwę Aeromoto Aviolanciabile ,,Volugrafo’’. Przeznaczona była dla 185 dywizji komandosów włoskich Folgore po polsku Grom. Formacja istnieje do dzisiaj i jest elitą europejskich sił specjalnych. Zasłynęła m. in. podczas walk w Libanie i Iraku. Podczas II wojny światowej walczyła m.in. pod El Alamein. Długo po wycofaniu się hitlerowskich oddziałów gen. Erwina Rommla Folgore rozpaczliwie broniło przed aliantami równiny Kataru. Jeszcze miesiąc po zwycięskiej bitwie donosiło o tym radio BBC. Oryginalny piaskowy kolor znalezionych na śmietniku części wskazuje, że pojazd przeznaczony był do walk w Afryce.

tajemnicza, niewielka rama, zbiornik paliwa, błotnik i koło zabezpieczone przed korozją czekały na identyfikację aż do epoki upowszechnienia się internetu


cały artykuł dostępny jest w wydaniu 1/2 (16/17) styczeń/luty 2009