23 października 2021


Dzisiejszy człowiek żyje w pośpiechu i kocha zmiany. Chociaż jest to bardzo stereotypowe stwierdzenie, wydaje mi się jednak, że każdego z nas w pewnym stopniu te słowa dotyczą. W biegu jemy, rozmawiając jednocześnie przez komórkę, zamiast gazet czytamy informacje na portalach internetowych, ograniczając się w większości przypadków do przejrzenia krótkich i zwięzłych wiadomości. Telefon zmieniamy co roku, czasem co dwa lata. Dwuletni samochód już nas nie cieszy tak jak dawniej – z zaciekawieniem przeglądamy reklamy i ogłoszenia producentów planując, kiedy kupimy sobie nowy.

Antoni Skrobol

Przemysł dostosowuje się do tego trendu. Produkty wypuszcza się w krótkich seriach i za chwilę zaczyna się wytwarzać coś zupełnie innego. Jednocześnie stawia się na innowacje. Nowe modele samochodów różnią się od starych nie tylko wyglądem zewnętrznym – stylistyką, ale oferują również mnóstwo nowinek technicznych, lepszą trakcję, wspanialsze osiągi i niższe spalanie. W każdej gałęzi przemysłu oczekuje się od producenta lepszych, nowszych, bardziej innowacyjnych artykułów, wymagając od niego terminowych dostaw solidnych i niezawodnych produktów. Producenci odczuwają nieustanną presję. Nie mogą zwiększyć kosztów ponieważ przestaną być konkurencyjni. Jednocześnie muszą nadążać za konkurencją i w określonych, regularnych odstępach czasu muszą dostarczyć na rynek nowy produkt, a przecież innowacyjność kosztuje i wymaga czasu. Tymczasem okres od podjęcia decyzji o produkcji do momentu, kiedy pierwsze samochody, telewizory lub telefony komórkowe opuszczą linię produkcyjną jest coraz krótszy. Wytwórcy mają coraz mniej czasu na zaprojektowanie procesu produkcji, przeprowadzenie testów i korektę narzędzi, lub ustawień procesu.
Można zauważyć pewną analogię pomiędzy procesem produkcyjnym, a procesem projektowania. Efektem działania procesu produkcji jest rzeczywisty przedmiot – amortyzator, samochód, telefon. Wyjściem procesu projektowania – produktem – jest projekt amortyzatora, samochodu czy telefonu.
Podobnie jak producenci, również projektanci odczuwają nieustanną presję – muszą dostarczyć innowacyjny projekt w coraz krótszym czasie i po nie zmienionych kosztach. Fabryka chcąc zwiększyć moce produkcyjne kupuje dodatkowe maszyny i zatrudnia ludzi. To jednak powoduje wzrost kosztów. Alternatywą jest zoptymalizowanie procesu wytwarzania tak, aby przy tych samych środkach móc zwiększyć produkcję. W tej samej sytuacji jest biuro projektowe. Aby podołać zleceniu może zatrudnić więcej inżynierów i tym samym zmniejszyć swoją konkurencyjność. Może też spróbować zoptymalizować i przyspieszyć proces projektowania i w ten sposób, nie zwiększając nakładów, pokonać konkurencję.

cały artykuł dostępny jest w wydaniu 3 (18) marzec 2009