21 października 2021


Świat wokół Ciebie się zmienia... śpiewał dawno temu Marek Grechuta – aktualność tego stwierdzenia była i jest bezdyskusyjna. Na moim „podwórku” zmienił się pracodawca (już nie IBM, ale Dassault Systemes) oraz wersja CATII (była i jest V4 oraz V5, a na horyzoncie coraz wyraźniej widać V6). Czy te zmiany to naturalna ewolucja czy może rewolucja? Zmiana pracodawcy z pewnością nie jest rewolucją, chociaż nie wszystko jest tak jak było. A czy można mieć taką samą pewność w przypadku z(a)miany z V4/V5 na V6?

Andrzej Wełyczko

Krótkie wprowadzenie do tego tematu popełniłem w grudniu 2008, próbując na łamach Projektowania i Konstrukcji Inżynierskich odpowiedzieć na pytanie: „Quo vadis PLM?” Oczywiście w kontekście rozwiązań oferowanych przez Dassault Systemes, bo tylko z tymi pracuję na co dzień. Dzisiaj chciałbym ten temat trochę rozwinąć, ponieważ, moim zdaniem, nie można udzielić odpowiedzi na tytułowe pytanie bez wyjaśnienia motywów wprowadzenia nowej wersji w czasie, gdy poprzednia całkiem nieźle spełnia oczekiwania użytkowników. Użyłem określenia „nieźle”, bo zawsze można coś usprawnić. Jeśli konstruktor realizuje jakieś szczególne zadanie konstrukcyjne (niekoniecznie coś wyjątkowego), to metoda dostępna w systemie CATIA wcale nie musi być najlepszą z możliwych. Nie ma systemu idealnego, bo użycie przymiotnika „idealny” generuje pytanie: Do czego? W takim kontekście ocena jakości i przydatności systemu powinna być całościowa, czyli taka, która uwzględnia różne (wszystkie?) aspekty wspomagania mojej pracy w systemie CAx oraz integracji (PLM) z innymi pracownikami mojej firmy oraz jej dostawcami. To jednak, także po stronie dostawców takich systemów, oznacza konieczność ciągłego usprawniania nie tylko wybranych (czyli tych, które nie są „idealne”) poleceń systemu CAx, ale także metod dostępu do informacji, współdzielenia danych oraz szeroko rozumianej współpracy. I tu dochodzimy do istoty tematu: Jakie są oczekiwania użytkowników od dostawcy systemów CAD, CAM, CAE czy PLM? Czy nowa wersja ma być tylko usprawnieniem poprzedniej (ewolucja zamiast rewolucji)? Czy poziom zaawansowania dzisiejszych technologii informatycznych uzasadnia wprowadzenie rewolucyjnych zmian czy może tylko niewielkie (ewolucyjne), kosmetyczne zmiany wybranych aplikacji systemu PLM?
Jak na te i podobne pytania reagują dostawcy systemów PLM? Oczywiście słuchają tego, co mają do powiedzenia użytkownicy i nie trzeba chyba wyjaśniać, że argumenty tych DUŻYCH mają najwyższy priorytet. A ci, pomimo zadowolenia z posiadanych rozwiązań, wskazują na ich ograniczenia lub proponują zmiany, które usprawnią nie tylko ich pracę, ale także każdego użytkownika, także z grona tych mniejszych. Optymalizacja algorytmu polecenia, nowa opcja czy lepsze zarządzanie wykorzystaniem pamięci komputera mogą być (ewolucyjnie) zrealizowane w każdym systemie. Jednak nie każda proponowana zmiana może być efektywnie zrealizowana, bo niektóre z nich są na tyle duże (rewolucyjne?), że wymagają modyfikacji struktury zapisu danych, metod komunikacji czy dostępu do informacji. A to oznacza konieczność stworzenia systemu nowej generacji, czyli takiego, który nie będzie miał ograniczeń widocznych w systemie poprzedniej generacji, zapewni nie mniejszy poziom wspomagania procesów projektowych oraz wykorzysta najnowsze technologie informatyczne. Czy taki nowy system musi wyglądać inaczej niż poprzedni? Oczywiście nie, bo interfejs użytkownika może pozostać ten sam lub prawie taki sam. Podobnie zestaw poleceń dostępnych w ramach określonej konfiguracji może pozostać niezmieniony, bo przecież jak śpiewał Jan Kaczmarek: Nie wszystko było złe, nie wszystko... Ale skoro system ma być nowej generacji, to musi oferować także coś nowego.
Tu Czytelnik może zapytać: Dlaczego ja (inżynier mechanik) piszę na takim poziomie ogólności, a nie jak dotychczas o realizacji konkretnego (inżynierskiego) zadania w systemie CATIA? Piszę, bo moim zdaniem zrozumienie istoty systemu V6 jest łatwiejsze, gdy wiadomo dlaczego taki system w ogóle powstał. Proszę zauważyć, że nie użyłem określenia CATIA V6, ale tylko V6, bo CAx (tu CATIA) jest tylko częścią systemu PLM (tu V6). Niezależnie od tego czy mówimy o systemie nowej generacji, nowym produkcie czy nowatorskiej teorii na początku jest pomysł. Niektórzy mówią „mam marzenie”, a nie „mam plan”, bo ten z reguły powstaje dopiero wtedy, gdy w marzenie uwierzy grupa – zespół ludzi, którzy wiedzą dlaczego to marzenie jest ważne oraz że to marzenie jest możliwe do zrealizowania. Jeśli jest wizja przyszłego rozwiązania (a nie mrzonka), to trzeba tylko ustalić jak to marzenie zrealizować. Spróbujmy więc pomarzyć...

cały artykuł dostępny jest w wydaniu 9 (36) wrzesień 2010