5 października 2022

Flistopad2010


W końcu lat sześćdziesiątych marzeniem młodzieży były Komary i WSK. Wiedza o wielkim motocyklowym świecie dochodziła głównie przez salony MPiK’u. Około godz. 1000 ustawiała się pod nimi kolejka aby zdobyć rzadkie zachodnie pisma o tematyce motoryzacyjnej. Często trzeba było za to odpokutować, wybierając pomiędzy obecnością na lekcji, a kolejką.

Ryszard Romanowski

Wszystko rekompensowały kolorowe gazety, na których stronach można było do woli podziwiać najnowsze konstrukcje zachodnich producentów i zdobyć ich adresy. Później – toporną angielszczyzną napisać listy z prośbą o katalogi. Niewielu chciało nawiązywać korespondencję z małolatami z za „żelaznej kurtyny”, gdzie nie dysponowano nawet prawdziwymi pieniędzmi. Jakie więc było moje zdziwienie gdy pewnego ponurego, jesiennego dnia po powrocie ze szkoły znalazłem w skrzynce wielką szarą kopertę z magicznym logo: Münch. Od tej chwili mogłem, z pełnym wyższości, udawanym zainteresowaniem słuchać dyskusji o osiągach maszyn japońskich. W końcu byłem właścicielem katalogów najszybszego i największego motocykla świata, które otrzymałem prosto z fabryki.
Ciężki motocykl napędzany adoptowanym z samochodu czterocylindrowym silnikiem o pojemności 1100 ccm nie miał sobie równych na świecie, a w PRL był czymś zupełnie niewyobrażalnym.

Mammut1

Magia czterech cylindrów
W III Rzeszy tuż przed wybuchem wojny motocykle sportowe interesowały niewielu. Nie zważając na panującą atmosferę 12-letni Friedel Münch budował na bazie Horexa 500 S swój pierwszy wyścigowy motocykl. Nie przyszło mu do głowy, że przez najbliższych kilka lat nikt nie będzie myślał o wyścigach. Starzał się wyścigowy Horex, a jego konstruktor zbliżał się do pełnoletniości, co w czasie wojny nie było powodem do radości, szczególnie w Niemczech. W 1945 roku wcielono go do Wehrmachtu, a kapitulacji doczekał w składzie naziemnego personelu Luftwaffe.
Powojenna bieda zmusiła go do założenia własnej firmy. Na szczęście, miał pomieszczenie w piwnicy stacji benzynowej, która przed wojną należała do jego ojca. Naprawiał wszystko co się dało i błyskawicznie zdobył doskonalą opinię i zaufanie klientów. W wolnych chwilach pracował nad Horexem, który w przeciwieństwie do niego, szczęśliwie uniknął powołania do wojska.
W roku 1948 znaleźli się na torze Hockenheim. Pomimo nieukończonego wyścigu Friedel pokazał, że należy się z nim liczyć, osiągając sensacyjną średnią prędkość okrążenia – ponad 147 km/h. W kolejnych wyścigach bywało lepiej, ale młody konstruktor zdawał sobie sprawę, że z przedwojennej konstrukcji silnika już nie da się wiele wyciągnąć.
MM2000_sZamiast pracować dalej nad oryginalnym silnikiem Horexa, postanowił zbudować na jego bazie jednostkę konkurencyjną dla najnowszych konstrukcji włoskich i brytyjskich. Popychaczowy układ rozrządu zastąpił dwoma wałkami rozrządu w głowicy, napędzanymi tzw. wałkiem królewskim. Nowy motocykl, nie mający już wiele wspólnego z Horexem, nazwał Münch Spezial. Maszyna nie tylko odniosła sukcesy wyścigowe, ale i przyniosła ofertę pracy w ośrodku doświadczalnym firmy Horex. W 1955 roku Münch zajął się dwucylindrowym silnikiem modelu Imperator o pojemności 400 ccm. Po rozwierceniu do regulaminowej, wyścigowej pojemności 500 ccm, zmodyfikowaniu układu dolotowego i rozrządu silnik osiągnął niemal 100 KM z 1 l pojemności. Gdyby przykryć głowicą dwa takie silniki, a korbowody połączyć jednym wałem wyszedłby piękny i zwarty silnik czterocylindrowy- pomyślał Friedel, po czym rozpoczął wstępne prace. Niestety, firma Horex walczyła o przetrwanie. Spadające ceny samochodów pozbawiały rynek motocyklowy coraz większej ilości klientów. Nie tylko Horex znalazł się w kłopotach.
...

źródła:
www.mmt.com.pl
www.muenchmotorbikes.com
www.friedel-muench.de
Motocykl nr 3 1995

cały artykuł dostępny jest w wydaniu 11 (38) listopad 2010


(felieton)


Listopad, mimo że zaczął się niezwyczajnie (ciepło, pogodnie nawet), już wrócił do swej zwykłej postaci. Tradycyjnie słychać więc narzekania, że pada, że wieje, że brzydko.

Tomasz Gerard

A ja lubię wszystkie cztery pory roku, bo każda z nich: wiosna, lato, jesień, zima, przypomina mi ciebie...– śpiewał Krzysztof Klenczon przeszło 40 lat temu. To proste: śpiewa, że lubi – nawet deszczowy listopad – bo mu się kojarzy z ukochaną osobą. Lubi wszystko dokoła, bo kocha. Ależ to brzmi niewspółcześnie, archaicznie, obco wręcz, nieprawdaż?
Bo dzisiejszy człowiek nie potrafi już kochać. Został z tego „wyzwolony”. Miłość rodzi obowiązki, odpowiedzialność, a nie jakieś tam emocjonalne podrygi (do których tylko większość ludzi jest dziś zdolna) – więc nie ma na nią miejsca w nowoczesnej, postępowej rzeczywistości. Kiedyś myślano, że każdy chce być kochanym, ale to już nie aktualne. Dziś każdy chce mieć spokój – żeby się od niego odczepić, nie wymagać, zaakceptować „takim, jaki jest”. Żeby mógł robić co mu się podoba i jak mu się podoba – wszystko przecież jest dozwolone. Jeśli będzie chciał to weźmie udział, z własnej i nieprzymuszonej woli (oczywiście bez żadnej finansowej zachęty), w marszu postępowców przeciwko wstecznictwu i zaściankowości, albo znowuż samotnie wybierze się do lasu, np. na grzyby. Chociaż to ostatnie, to już chyba nie. Odkąd Polska – w osobach odpowiednich (?) urzędników – zgłosiła się na ochotnika w celu przyjęcia unijnej tzw. dyrektywy ekologicznej, za zerwanie grzyba w rezerwacie grozić będzie 5 lat więzienia. Więc ten nasz „każdy”, co to chce mieć spokój i żeby się od niego odczepić, nie pójdzie już na grzyby, ani pewnie też do lasu w ogóle, bo może za deptanie ściółki też będą jakieś kary więzienia. To już wiadomo, skąd w tym roku taki wysyp grzybów...

cały artykuł dostępny jest w wydaniu 11 (38) listopad 2010


Szeroko pojęta optymalizacja jest głównym zadaniem stawianym przed konstruktorami. Układy mają spełniać szereg postawionych wymagań jednocześnie zapewniając minimalną wagę, rozmiar, zużycie energii itp.

Adam Piechna

Zpojawieniem się środowiska Workbench 2 użytkownicy otrzymali możliwość parametryzacji geometrii oraz automatyzacji procesu przeprowadzania symulacji. To, co do tej pory wymagało pisania skryptów i korzystania nieraz z zewnętrznych solverów optymalizacyjnych, mogło zostać zrobione w ramach jednego spójnego środowiska mniejszym nakładem kosztów. Jednak cały czas proces ten pozostał niezwykle czasochłonny ze względu na konieczność generowania siatki dla każdej wariacji geometrycznej oraz przeszukiwania często bardzo szerokiej przestrzeni możliwych kombinacji parametrów. W nowej wersji programu Fluent dostępne będą narzędzia mogące znacznie przyspieszyć zagadnienia optymalizacyjne.

Mesh Morpher
Dostępne wcześniej możliwości modyfikacji siatki we Fluencie zostały rozszerzone i dostosowane do współpracy z prostym optymalizatorem oraz z opisanym w dalszej części solverem wrażliwości (adjoint solver). Modyfikacje siatki definiuje  się za pomocą punktów kontrolnych które mogą być dowolnie przesuwane w przestrzeni. Ich ruch skutkuje deformacją topografii siatki (Rys. 1). Topologia siatki nie jest zmieniana, a więc nie jest wykonywana ponowna generacja siatki, zmieniają się tylko położenia węzłów.

morph1
Siatka bazowa ze zdefiniowanym systemem punktów kontrolnych. Siatka poza zaznaczonym obszarem pozostanie niezmieniona.

morph2
Przesunięcie punktów kontrolnych powoduje deformację siatki rozciągając odpowiednio jej strukturę.

cały artykuł dostępny jest w wydaniu 11 (38) listopad 2010


Materiały kompozytowe, jako materiał konstrukcyjny, znany był już w starożytności. Ich największy rozwój przypada jednak dopiero na lata trzydzieste XX wieku. W tym okresie włókna szklane znalazły szerokie zastosowanie w konstrukcjach obiektów technicznych.

Andrzej Baier, Jerzy Świder, Michał Majzner

Zainteresowanie włóknami wynikało z dwóch podstawowych własności, a mianowicie:

  • doskonałe parametry mechaniczne i wytrzymałościowe,
  • mały ciężar właściwy w porównaniu ze stalą.

elementy_kompozytowe_sTe własności stały się powodem użycia nowoczesnych materiałów kompozytowych włóknistych w realizacji grantu badawczo rozwojowego PBR8/RMT2 pt: „Badania i analiza właściwości oraz określenie warunków kształtowania cech geometrycznych i materiałowych podzespołów, niezbędnych do innowacyjnej konstrukcji wagonów towarowych”. Celem projektu jest zaproponowanie zastosowania laminatów szklanych w osnowie żywic do naprawy uszkodzonych podzespołów konstrukcyjnych pudła wagonu kolejowego. Proces kształtowania postaci geometrycznej oraz materiałowej podzielono na dwa etapy badań oraz analizy.

Modelowanie komputerowe
W pierwszym etapie badań, wykorzystując oprogramowanie NX7.5, podjęto próbę symulacji odkształceń i naprężeń oraz projektowania kolejnych warstw laminatu, przy użyciu modułu Advanced Simulation. Algorytm postępowania projektowania kompozytu przedstawiono na rysunku 1 oraz w poprzednim artykule przedstawionym na łamach Projektowania i Konstrukcji Inżynierskich (wrzesień 2010) pt. „Modelowanie i badanie elementów z kompozytów włóknistych”.


cały artykuł dostępny jest w wydaniu 11 (38) listopad 2010


Postęp technologiczny w zakresie przetwórstwa polimerów wymusza na producentach oprogramowania symulacyjnego dostosowywanie się do potrzeb biur projektowych i narzędziowni. Obserwuje się stałe poszerzanie możliwości  programów komputerowych przeznaczonych do projektowania wyprasek i narzędzi, oraz do symulacji procesów przetwórstwa, w tym: w zakresie symulacji np. procesu wtryskiwania. Możliwe jest teraz prowadzenie obliczeń dotyczących nie tylko wtryskiwania klasycznego, ale również innych odmian tego procesu. W niniejszej pracy wykorzystano możliwości programu symulacyjnego do modelowania procesu otryskiwania metalowych zaprasek tworzywem polimerowym.

Jacek Nabiałek

Metodyka badań
Badania przeprowadzono na podstawie rzeczywistego procesu przetwórstwa. Wykorzystano dane produkcyjne dzięki uprzejmości jednej z wtryskowni z regionu częstochowskiego. Jako przykładową wypraskę wybrano element zamka pasów bezpieczeństwa dziecięcego fotelika samochodowego. Element ten składa się z metalowej kształtki o grubości 2 mm (rysunek 1a), która jest otryskiwana tworzywem polimerowym, dając w efekcie gotowy wytwór (rysunek 1b).
Wtryskiwanie ww. wypraski jest prowadzone na pionowej wtryskarce firmy Multiplas, o sile zamykania 130 t. Maszyna ta jest wyposażona w obrotowy stół, na którym są zamontowane dwie identyczne połówki formy wtryskowej. Po każdym cyklu produkcyjnym stół obraca się o kąt 180° umożliwiając umieszczenie w formie zaprasek.

Rys_1a Rys_1b

Rys. 1. Widok zapraski (a) i wypraski (b) wykorzystanej w pracy

cały artykuł dostępny jest w wydaniu 11 (38) listopad 2010