23 października 2021


Mille Miglia 2011 zakończyła się 14 maja. Współczesny rajd samochodów historycznych, tych samych modeli i marek, które jeździły w dawnym wyścigu przyciąga nie tylko fanów motoryzacji, lecz również współczesnych kierowców wyścigowych i konstruktorów. Pod tym względem Mille Miglia Storica trudno porównać z jakąkolwiek inną imprezą na świecie.

Ryszard Romanowski

Bazą wyścigu jest przemysłowa Brescia, jedno z najważniejszych miast w historii automobilizmu. Już u schyłku XIX wieku odbywały się tu wyścigi samochodowe. W tamtych czasach nie było specjalnych torów wyścigowych i rozgrywano wyścigi między miastami. Często za kierownicami samochodów zasiadali ich konstruktorzy, właściciele firm, których głównym celem było wykazanie, że ich konstrukcja jest szybsza i wytrzymalsza od konkurencji. Czasem kończyło się to osobistymi i komercyjnymi dramatami, niekiedy wyrastały z tej rywalizacji legendarne i istniejące do dzisiaj marki.

MM2011a-326

Brescia, miasto lwa, może kojarzyć się nieco ze Lwowem, zwanym również Leopolis. Herby miast przedstawiają lwa w bardzo podobnej pozycji, a dewiza Brescii „Brixia Fidelis” przypomina lwowską: „Semper Fidelis”. Co ciekawe, Lwów pozostaje do dzisiaj polską stolicą sportów automobilowych. Nigdy i nigdzie więcej nie rozgrywano w Polsce wyścigów Grand Prix czyli Formuły F-1. We Lwowie odbyły się cztery razy w latach 1930-1933. Szkoda, że przetrwało o nich tak mało informacji.
W roku 1899 na trasie Brescia – Cremona – Mantua – Verona – Brescia zadebiutował niewielki Printetti-Stucchi, za którego kierownicą zasiadł konstruktor Ettore Bugatti. Na trudnej trasie dał się pokonać jedynie wielkiemu De Dion i Peugeotowi zajmując trzecie miejsce. Po latach, na okręgu drogowym pod Brescią debiutowało niewielkie Bugatti Tipo 13 i jego rozwinięcie Tipo 22 zdobywając przydomki: Bugatti Brescia i Bugattina. Samochody te, ku zdziwieniu konkurentów, udowodniły, że zwycięstwo nie zależy wyłącznie od ogromnej pojemności silnika rozwijającego wielką moc kosztem dużej masy i gabarytów. W tych czasach Bugatti nie zasiadał już za kierownicą. Był przede wszystkim konstruktorem i szefem zespołu wyścigowego.

cały artykuł dostępny jest w wydaniu 6 (45) Czerwiec 2011