23 października 2021


Ekspozycja Mercedesa podczas wystawy samochodowej we Frankfurcie nad Menem mogłaby być oddzielną wystawą zarówno ze względu na powierzchnię, ilość eksponatów jak i ich wagę w rozwoju techniki motoryzacyjnej.  W tym roku marka obchodzi swoje 125-lecie, być może dlatego przygotowała eksponaty mające pokazać, że chce nadawać ton w nadchodzących latach.

Ryszard Romanowski

branna2011-frankfurt-692

Jak to często bywa w motoryzacji i nie tylko, prawdziwa historia i osiągnięcia techniczne mieszają się z chwytami reklamowymi. Jednym z nich jest stwierdzenie, że 125 lat temu Mercedes wynalazł samochód. Nie wdając się w wywody historyczne można jedynie stwierdzić, że 125 lat temu były pewne epizody autorstwa twórców niemieckiej marki, ale oczywiście  poprzedzone wynalazkami i konstrukcjami z wielu krajów. Przed trójkołowcem Benza było wiele jeżdżących pojazdów, w tym pierwszy benzynowy - Siegfrieda Marcusa. Należy jednak przyznać, ze twórcy Mercedesa byli najlepsi w działaniach marketingowych.
 We Frankfurcie największe wrażenie zrobił koncept F 125 !. Nazwa miło nam się kojarzy z „dużym Fiatem”, ale na tym koniec analogii.
Koncept ma prezentować duży, komfortowy i bezpieczny samochód o zerowej emisji, rozwijający najlepsze cechy legendarnej klasy S, zgodnie z wymaganiami klientów trzeciej dekady XXI w.
Samochód ma być wizją luksusowej limuzyny roku 2025 zarówno pod względem projektu nadwozia i jego wnętrza, jak i układu napędowego.  Projektanci uznali, że za kilka lat, w najwyższej klasie samochodów zacznie się wykorzystywać ogniwa paliwowe. W wydaniu Mercedesa wspomagane będą one technologią plug-in polegającą na doładowywaniu akumulatorów z gniazdka.
Konstrukcja nadwozia wykorzystuje  zarówno elementy stalowe, jak i ze stopów aluminium oraz laminatów opartych o włókna węglowe. Właśnie takie hybrydowe konstrukcje, zdaniem twórców pojazdu, zapewnią wymaganą w przyszłości sztywność przy bardzo niskiej masie. Nadwozie konceptu nawiązuje nie tylko do klasy S,  ale również do słynnego modelu SL Gulwing. Przy dużej i luksusowej limuzynie zaprojektowanie dobrze działających unoszonych do góry drzwi musiało stanowić nie lada wyzwanie. Wymagania w sportowym SL były zupełnie inne. Drzwi miały być niezawodne, łatwe w obsłudze i bezpieczne. W modelu F 125 ! muszą zapewniać komfort wyższy niż w rozwiązaniach konkurencji. Dlatego też nie chodziło przy ich konstrukcji wyłącznie o wykorzystanie lekkiej konstrukcji CRP, ale o „wpasowanie” ich w bryłę nadwozia, zgodnie z zasadami ergonomii.

cały artykuł dostępny jest w wydaniu 11 (50) Listopad 2011