17 października 2021

Drodzy Czytelnicy,


Matka – niewiasta zamężna i dzietna, nazywana w rodzinie „panią matką”, w najwyższej czci pozostawała zawsze u Polaków. Wpłynęło to i na pojęcia polskie religijne, podnoszące cześć i miłość dla Matki Bożej do znaczenia kultu narodowego. Sławę dobrej matki każdy szlachcic krwią bronił, a słowo zniewagi, rzucone na cudzą matkę, niejeden potwarca życiem przypłacił. – pisał Zygmunt Gloger przeszło sto lat temu. Gdy dziś czyta się te słowa, żal ogromny miesza się z niedowierzaniem: przecież minęło tylko sto lat, a zniszczenie tego nabożnego niemal stosunku do macierzyństwa jest prawie zupełne. Kraj nasz wygląda niemal jak zamieszkany przez istoty obce, z innej planety. Godność matki deptana jest i lekceważona, atakowana przez jednych, a odrzucana przez innych. Najwznioślejsze powołanie kobiety, wyśmiewane publicznie, niewielu znajduje obrońców.
Pomagajmy naszym kobietom być matkami, pomagajmy nie ulegać podstępnym namowom i oszukańczym argumentom, które wielkie spustoszenie w sercach płci pięknej sieją.
Gdyby tylko współczesne matki zdawały sobie sprawę z ogromu godności jakiej dostępują, gdy powierzane jest im nowe życie ludzkie – na opiekę i wychowanie – nigdy nie pomyślałyby nawet, żeby się „wyrwać”, „realizować”, czy w inny sposób uciekać przed tym niezwykłym powołaniem.
W maju, tak szczególnie „matczynym” miesiącu, składamy hołd tym wszystkim matkom, które,  mimo nagonki dzisiejszego świata, pięknie wypełniają chwalebne obowiązki pani domu, strażniczki domowego ogniska – prawdziwej matki.

A w tym wydaniu Projektowania i Konstrukcji Inżynierskich – solidna porcja publikacji: od projektowania CAD/CAM, poprzez symulacje, materiały konstrukcyjne, technologie przygotowania produkcji i wytwarzania, do najnowszych rozwiązań przemysłowych. Tradycyjnie też sięgamy do historii, do niezwykłych twórców i ich konstrukcji, przy okazji stając oko w oko z warunkami sprzed lat. W opowieści o Stefanie Gajęckim będziemy mogli przeczytać, że to: „dziś projektowanie trwa znacznie dłużej, a sam proces zawiera już w swej strukturze błędy...”, a na dodatek „...wszystko to wymaga setek godzin przesiedzianych na dziesiątkach zebrań, ogromnej ilości papieru i hektolitrów wypitej kawy.” Bardzo trafnie ujęte, nieprawdaż?

Zapraszam do lektury!

Przemysław Zbierski