22 października 2021

Drodzy Czytelnicy,


Nemo simul dominis poterit servire duobus. Już starożytni wiedzieli, że nikt nie może służyć jednocześnie dwóm panom. Wiedza ta, niegdyś znana niemal każdemu, na przestrzeni dziejów skutecznie zwalczana była przez rozmaite rewolucje (z ich systemami „oświaty”), by w dzisiejszym demoliberalnym świecie zaniknąć prawie zupełnie.

Dziś, kiedy wszystko już jest możliwe, możliwa też jest służba dwóm panom. Przysłowiowa instrukcja postępowania mówi przecież: Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek. Wierzący – niepraktykujący, albo partyjny katolik to przykłady jedne z wielu. Nic więc dziwnego, że postępowanie w imię słuszności i prawości zostało zastąpione przez działanie we własnym interesie (zresztą bardzo często mylnie pojmowanym). Niestosowność takich zachowań jest oczywista już tylko dla nielicznych. Mentalność dzikiego Kalego opanowała bowiem oświecony i wyedukowany świat: Będę robił to, co mi się opłaci (w domyśle: a nie to, co właściwe i słuszne).
Taka powszechność widzenia wszystkiego przez pryzmat własnych interesów – i co za tym idzie, realizowania tych interesów w praktyce – przyniosła zalew chorób psychicznych, najwyższe w historii wskaźniki samobójstw, masowe depresje i ogólne przygnębienie. A przecież nigdy wcześniej ludzie nie starali się dogadzać sobie tak, jak teraz. Mówiąc inaczej, nigdy w tak masowej skali nie służyli własnym żądzom. A że nędzny to pan, to i owoce tej służby marne.

Na szczęście nigdy nie jest za późno, żeby taką służbę wypowiedzieć i rozpocząć normalne życie, choćby było ciężkie i znojne.

 

Zapraszam do lektury czerwcowego wydania naszego magazynu, w którym dużo miejsca poświęcamy tym razem różnego rodzaju analizom, badaniom i symulacjom inżynierskim, przybliżamy samochód o napędzie elektryczno-odrzutowym (!) spod znaku Pininfariny, a członek zarządu Skoda Auto, pan Bohdan Wojnar, zaprasza polskich inżynierów do pracy w swojej firmie.

 

Przemysław Zbierski