23 października 2021


Preston Tucker był zbyt genialnym konstruktorem aby mogła go znieść tzw. wielka trójka z Detroit. W jego firmie, która zamierzała budować wyjątkowe i nowatorskie auta znalazła się grupa konstruktorów, która mogła przenieść technikę motoryzacyjną o kilka dziesięcioleci do przodu.

Ryszard Romanowski

Tucker urodził się 21 września 1903 roku w Chicago. Już w wieku szesnastu lat zaczął handlować używanymi samochodami, ciągle marząc o ich budowie. Szybko poznano się na jego talentach i niebawem został autoryzowanym sprzedawcą marek Pierce-Arrow i Dodge. W tzw. międzyczasie skończył Cass Technical High School w Detroit. Zaprzyjaźnił się z Harrym Millerem, twórcą trudnych do pokonania samochodów wyścigowych, znanych m.in. ze słynnych wyścigów w Indianapolis. Trudno określić ile rozwiązań młodego Tuckera zastosował Miller w swoich konstrukcjach. Wiadomo, że powstała firma Miller and Tucker Inc., która spędzała sen z powiek konkurentów. Wyścigi jednak nie przynosiły profitów tak dużych, aby konstruktor mógł bez przeszkód finansowych realizować swoje wizje. Pieniądze były w zamówieniach rządowych. Tucker skonstruował więc i opatentował obrotową wieżyczkę strzelniczą. Prawa wykupiło kilka firm i wieżyczka Tuckera znalazła się w łodziach wojskowych PT, amfibiach i superfortecach B – 17 i B – 52. Następnym zrealizowanym projektem był samochód pancerny Tucker Tiger Tank. Żaden podobny pojazd nie potrafił rozpędzić się do 120 km/h, jak napędzany potężnym silnikiem Packarda Tiger Tank. Niestety, z produkcji seryjnej nic nie wyszło. Pojazd powstał na zlecenie rządu holenderskiego i zanim doszło do produkcji, Holandia znalazła się pod okupacją hitlerowską. Podobno prototyp służył do zaopatrywania kuchni pani Very Tucker w wiktuały z supermarketów.

Tucker-Sedan-z-1948r.-w-Muzeum-Blackhawk
Tucker Sedan z 1948r. w Muzeum Blackhawk

Zamiast samochodów podczas wojny można projektować samoloty – pomyślał Tucker. Powstała zatem firma Tucker Aviation Corp. i prototypowy Tucker XP 5. Samolot wychwalany przez specjalistów przegrał jednak z lotniczymi gigantami. Preston przekonał się po raz pierwszy, że doskonałe rozwiązania techniczne nie są decydującym argumentem w rządowych przetargach.


cały artykuł dostępny jest w wydaniu 9 (60) Wrzesień 2012