22 października 2021

Drodzy Czytelnicy,


Genialny Gilbert Keith Chesterton pisał przed laty: Moja instynktowna sympatia do Polski zrodziła się pod wpływem ciągłych oskarżeń miotanych przeciwko niej; – i rzec mogę – wyrobiłem sobie sąd o Polsce na podstawie jej nieprzyjaciół. Doszedłem mianowicie do niezawodnego wniosku, że nieprzyjaciele Polski są prawie zawsze nieprzyjaciółmi wielkoduszności i męstwa. Ilekroć zdarzyło mi się spotkać osobnika o niewolniczej duszy, uprawiającego lichwę i kult terroru, grzęznącego przy tym w bagnie materialistycznej polityki, tylekroć odkrywałem w tym osobniku, obok powyższych właściwości, namiętną nienawiść do Polski. Nauczyłem się oceniać ją na podstawie tych nienawistnych sądów i metoda ta okazała się niezawodną.
Co i rusz w światowych mediach spotykamy takich, o których wspominał Chesterton, piszących o „polskich obozach zagłady”, ksenofobii i nietolerancji, pomijających skrzętnie wspaniałe polskie dokonania – ostatnio choćby przy okazji 330 rocznicy wiktorii wiedeńskiej, którą usiłuje się przedstawić, jako zwycięstwo armii austriackiej (ewentualnie austriacko-niemieckiej) nad Turkami.
Jakże wielki posłuch mają w Polsce ci osobnicy o niewolniczej duszy, uprawiający lichwę itd. Jakże liczne są zastępy osób posiadających polskie obywatelstwo, którzy Polski się wstydzą czy też nawet śpiewają w chórze oszustów. Ciężko choruje nasz naród, bo zapomniał, że miłość do ojczyzny wypływa wprost z czwartego przykazania Bożego. I że patriotyzm to niekoniecznie sentymentalne wzruszenia, ale konkretne obowiązki, z których obrona dobrego imienia ojczyzny jest jednym z najważniejszych.

W tym wydaniu Projektowania i Konstrukcji Inżynierskich więcej piszemy o tematyce kolejowej i taborze szynowym, oczywiście w aspekcie projektowania i konstrukcji. Ponadto – zagadnienia z obszaru modelowania bryłowego, pomiarów 3D, spawania, systemów dla automatyki oraz polskich konstrukcji latających. Szczególnie zaś zachęcam do lektury artykułu o szalonych maluchach lat osiemdziesiątych, z którego możemy wyczytać, że rzeczywiście „Polak potrafi”. Miejmy nadzieję, że dane nam będzie jeszcze nie raz się o tym przekonać w przyszłości.

Przemysław Zbierski