28 września 2021


Marcowy salon samochodowy w Genewie przypominał dawne, podobne imprezy. Odnosiło się wrażenie, że znowu powracają w dużej ilości niekonwencjonalne projekty, tworzone w małych seriach przez bezkompromisowych stylistów i konstruktorów. Przyćmiły one nieco produkty wielkoseryjne, zelektryfikowane i zdążające do autonomii, czyli wyeliminowania kierowcy. Można było uwierzyć, że obok masowych rozwiązań pozostaną na drogach piękne i bardziej konwencjonalne konstrukcje dla tych, którzy po prostu lubią samochody i czują chociaż trochę przemijający romantyzm motoryzacji. Spotkanie we Frankfurcie nad Menem miało potwierdzić te odczucia.

Ryszard Romanowski

Tymczasem wrześniowy salon IAA rozpoczął się w cieniu tragedii. Około tygodnia przed jego rozpoczęciem w centrum Berlina miał miejsce wypadek spowodowany przez SUV’a marki Porsche. Samochód zjechał na chodnik zabijając cztery osoby. Zapoczątkowało to protesty mające na celu usunięcie SUV’ów i pojazdów terenowych z ulic miast. Protesty przeniosły się do Frankfurtu i nasiliły się w sobotę 14 września. Doszło nawet do chwilowego zablokowania autostrady prowadzącej do terenów targowych. Manifestanci jednak też posługiwali się samochodami.
Protestujący operowali ogólnymi, pseudoekologicznymi argumentami, mimo że przeciw dużym autom typu SUV można znaleźć wiele argumentów racjonalnych. Na zaproszenie przedstawicieli związku niemieckiego przemysłu samochodowego – do rozmów i zwiedzenia ekspozycji – nikt nie zareagował. Mimo że przekonywał sam prezes VDA, Bernhard Mattes, który wyszedł do grupy ocenianej na 500 do 1000 osób. Uzbrojeni policjanci reagowali w sposób bardzo wyważony.

Merc Vision

Być może niemiecki przemysł samochodowy będący najważniejszą i największą gałęzią przemysłową tego kraju, przeżywa kryzys, po raz pierwszy w historii nie spowodowany przyczynami rynkowymi. Dodając do tego zamieszanie wynikające z Brexitu można odnieść wrażenie, że bardzo sprawnie odbywa się destabilizacja Starego Kontynentu.
Mimo wszystko targi odwiedziło 7700 dziennikarzy z 95 krajów i ponad 110 tys. zwiedzających. Jak zwykle największą ekspozycję przygotowali gospodarze. Koncepcyjne BMW – Concept 4, Vision M Next, Hydrogen Next, projektowane były jeszcze pod kierunkiem Josefa Kabana, poprzednio znanego z projektów dla grupy VW. Linie nadwozia wyróżniają się bardzo dużymi i wyrazistymi, charakterystycznymi dla marki atrapami. Obecnie słowacki designer zarządza projektami Rolls Royce’a.
Ogniwa paliwowe Hydrogen Next powstają przy współpracy z Toyotą. BMW zapowiada wprowadzenie na rynek modeli z napędem wodorowym już w 2022 roku. Niezwykle ciekawy był BMW X6 Vantablack. Lakier to jedyna istniejąca w tej branży najczarniejsza czerń. Jego składnikami są doskonale pochłaniające światło nanorurki węglowe. Wcześniej podobne rozwiązania stosowano tylko w pojazdach kosmicznych. Vantablack jest również niezwykle wytrzymały.
Po raz pierwszy od wchłonięcia przez francuski koncern PSA na światowe ekspozycje powrócił Opel. Prezentowano zelektryfikowaną wersję Corsy i całą gamę znanych już modeli.

 

cały artykuł dostępny jest w wydaniu 10 (145) październik 2019