17 października 2021


(felieton)

Jak podają ZUS i Urząd Skarbowy na Dolnym Śląsku w ub. roku odnotowano trzy tysiące donosów na sąsiadów i współpracowników. Wychodzi po około dziesięć dziennie. Tylko na tym polu – dziesięć codziennych przejawów bezinteresownej zawiści, zazdrości i niechęci. Bezinteresownej, bo jak mówią znawcy tematu, zawiść to jedyny grzech, który nie daje żadnej przyjemności.

Tomasz Gerard

W takiej np. Anglii, która zawsze starała się nadawać ton i przewodzić innym krajom, doskonale o tym wiedzą, więc za takie „obywatelskie” donosy tam się płaci. Przynajmniej tak ma być na uniwersytecie w Sheffield. Premiowane będą donosy na tzw. mikroagresję. Donosiciele mają szpiegować przez dziewięć godzin tygodniowo. Za każdą godzinę szpiegowania i donoszenia na kolegów mają dostawać 9,34 funta. Każdy chcący zostać donosicielem będzie musiał wcześniej przejść odpowiednie przeszkolenie nt. politycznej poprawności, prawidłowej komunikacji i czego tam jeszcze. Będzie się mógł tam dowiedzieć, że pytania typu „skąd naprawdę jesteś” albo zwroty „twój angielski jest taki dobry” to właśnie taka mikroagresja i że trzeba o tym donieść. Po takich szkoleniach zwykłe uniwersyteckie przedmioty muszą wydawać się jakieś takie abstrakcyjne, oderwane od rzeczywistości, nieżyciowe, więc – według najmodniejszych teorii – niepotrzebne.
Toteż jeden z najbardziej renomowanych uniwersytetów na świecie – Yale w Stanach Zjednoczonych (też jednej z przodujących sił w walce o nowy wspaniały świat), usunął już z programu studiów wykład „Wprowadzenie do historii sztuki: od renesansu do współczesności”. Jest to odpowiedź na niezadowolenie wielu studentów, według których wykład miał idealizować zachodnią sztukę, będącą produktem „w przeważającej mierze białej, heteroseksualnej, europejskiej, męskiej grupy artystów”. Zajęcia z historii sztuki zostaną zastąpione innymi, gdzie będzie się kłaść nacisk na związek europejskiej sztuki z tradycjami z całego świata, brać pod uwagę powiązanie sztuki z kwestią płci, klasy społecznej i ras. Nie zabraknie również nawiązań do globalnego ocieplenia i zmian klimatu.

 

cały artykuł dostępny jest w wydaniu 1/2 (148/149) Styczeń/luty 2020