17 października 2021


(komentarz gospodarczy)

W wydanej po raz pierwszy w 1960 roku „Konstytucji wolności” noblista Friedrich August von Hayek pisał: – „[Przepisy] zawsze ograniczają pole eksperymentowania i tym samym utrudniają rozwój. Z reguły powodują wzrost kosztów produkcji lub, co sprowadza się do tego samego, obniżenie przeciętnej wydajności”. Słowa austriackiego ekonomisty nie przestały być aktualne, a w naszej rzeczywistości ciągle widzimy ścieranie się sił dążących do coraz głębszych regulacji z próbami liberalizacji życia gospodarczego.

Tomasz Cukiernik

W ramach rządowych „ułatwień” wprowadzono nowe zasady kupowania oleju opałowego do celów grzewczych, z obniżoną akcyzą. Po 30 marca klient będzie musiał się rejestrować na specjalnym portalu PUESC, wypełnić formularz, w którym oprócz danych osobowych i dotyczących pieca będzie musiał podać także m.in... współrzędne geograficzne GPS, gdzie ten piec się znajduje. Podobnie jak od 2012 roku w wyniku implementacji unijnego prawa, konieczne stało się wypełnianie ton nikomu niepotrzebnych papierzysk, jeśli ktoś chciał kupić węgiel bez narzuconej przez Brukselę akcyzy. Z kolei od stycznia br. nawet księgowi mają problem z tym, gdzie na fakturze znajduje się jej numer. To efekt „uproszczenia” prawa podatkowego, zgodnie z którym zmieniono zasady wystawiania faktur przy zakupach za mniej niż 450 zł. Natomiast w ramach wymuszania na przedsiębiorcach, by przechodzili na płatności bezgotówkowe (na zasadzie, że urzędnik lepiej od właściciela firmy wie, co jest dla niej dobre), mają nawet zostać wprowadzone sankcje dla firm, które odmówią płatności w tej formie. Przedsiębiorcy skarżą się także na obowiązki sprawozdawcze nakładane na nich przez prawo. Jak wynika z raportu przygotowanego przez firmę audytorsko-doradczą Grant Thornton pod patronatem Konfederacji Lewiatan, średnia firma w Polsce musi rocznie przesłać do urzędów przeciętnie 208 różnego rodzaju formularzy, druków i sprawozdań.

 

cały artykuł dostępny jest w wydaniu 3 (150) Marzec 2020