16 października 2021

 

Związany z covidowymi ograniczeniami kryzys w lotnictwie pasażerskim uważany jest za najdotkliwszy w jego historii. Dotknął on zarówno linii lotniczych, jak i największych producentów branży. Drastycznie spadło zapotrzebowanie na ogromne samoloty szerokokadłubowe napędzane tradycyjnymi silnikami. Powstają nowe koncepcje i coraz częściej powraca się do starych rozwiązań, których rozwój niegdyś zarzucono ze względów ekonomicznych. Poszukuje się paliw alternatywnych, które mogłyby zastąpić coraz to droższą kerozynę. Najbardziej obiecujący wydaje się wodór. Rozwijane są napędy elektryczne, które zdają się sprawdzać w maszynach krótkiego, a nawet średniego zasięgu. Powstają koncepcje maszyn hipersonicznych z różnymi rodzajami napędu. Tymczasem okazuje się, że w turbinie gazowej drzemią jeszcze ogromne rezerwy.

Ryszard Romanowski

Niedawno, działające wspólnie Safran, General Electric i NASA przedstawiły kolejną wersję gotowego do produkcji silnika z odsłoniętym wentylatorem. Nieco wcześniej, w 2017 roku, Safran, w ramach europejskiego programu Clean Sky, ogłosił poziom gotowości technicznej silnika Open Rotor. Powstające jednostki noszą różne nazwy, jednakże zasada ich działania jest taka sama. Być może określenie silnika z odsłoniętym wentylatorem z lat sześćdziesiątych – Propfan byłoby najbardziej precyzyjne.

open rotor 5 prattandwhitney

Początki rozwoju tej koncepcji sięgają lat trzydziestych. Jednak finansowanie prac rozwojowych było skutecznie blokowane najpierw z powodu wojny, a potem przez gwałtowny rozwój silnika odrzutowego i nękające później świat kryzysy ekonomiczne. Obecny kryzys ma jednak inne oblicze. Dotąd inwestorzy twierdzili, że zbędne są nowe, może nieco lepsze od istniejących rozwiązania, ale których wprowadzenie pochłonie miliony dolarów. Obecnie opracowanie silnika, który pozwoli zaoszczędzić nawet 10 lub 5% paliwa zachowując parametry dotychczasowych jednostek warte jest nawet najwyższych nakładów. Wszystko wskazuje bowiem na to, że tradycyjne szerokokadłubowce, takie jak np. Airbus A380 czy Boeing Dreamliner niebawem staną się ozdobami muzeów awiacji i zajmą miejsce obok Concorde”a.

 

Cały artykuł dostępny jest w wydaniu 7/8 (166/167) Lipiec/Sierpień 2021