18 kwietnia 2024

 

NGAA Catalina II

Latająca łódź Catalina, niezwykle zasłużona podczas II wojny światowej, jest cały czas bardzo pożądanym samolotem. Jak twierdzą właściciele ciągle odnawianych egzemplarzy, tylu zalet nie ma żadna inna maszyna.

Ryszard Romanowski

Lotniska dla Cataliny są niemal wszędzie. W końcu 3/4 powierzchni naszej planety to morza i oceany, a na lądzie jest mnóstwo rzek i jezior. Wszystko to nadaje się do startów i lądowań tej maszyny. Nie straszne jej są umiarkowane fale. Jak twierdzi jeden z pilotów poznanych podczas salonu lotniczego, żaden inny hydroplan czy łódź latająca nie daje takiego poczucia bezpieczeństwa podczas startów i lądowań na wodzie, jak ta konstrukcja z lat czterdziestych ubiegłego stulecia. Oczywiście Catalina może również wykorzystywać lądowe pasy startowe.

Consolidated model 28 narodził się w latach trzydziestych ubiegłego stulecia. Pierwszy lot odbył się 21 marca 1935 roku, a już w następnym roku samolot trafił do marynarki wojennej. Szybko przylgnęła do niego potoczna nazwa PBY Catalina. Skrót literowy to symbolika US Navy: PB oznacza bombowiec patrolowy, a litera Y to kod producenta. Siły kanadyjskie nadały mu nazwę Canso. Początkowo jego przeznaczeniem były naloty bombowe na wrogie okręty i rozpoznanie. Używano go również w wielu akcjach ratowniczych, a nawet jako tankowca. Maszyna zakończyła definitywnie służbę wojskową dopiero w roku 1982, wiernie służąc do tego czasu w brazylijskich siłach lotniczych. Amerykanie posłali ją na emeryturę nieco wcześniej, w 1957 roku. Zdemobilizowane samoloty błyskawicznie zostały przejęte przez służby leśne, małe linie turystyczne i indywidualnych pilotów.

 

Cały artykuł dostępny jest w wydaniu płatnym 9/10 (192/193) Wrzesień/Październik 2023

Jak zakupić