30 września 2022


Coraz więcej firm samochodowych testuje tzw. systemy jazdy autonomicznej czyli bez udziału kierowcy. Na ogół nowa technologia wywołuje bezkrytyczny entuzjazm.

Tymczasem specjalizująca się w technice lotniczej i kosmicznej agencja DLR zbadała możliwości stosowanych czujników i układów automatyki. Opracowano system ratujący kierowcę w przypadkach gdy technologia dojdzie do granic swoich możliwości. Takimi sytuacjami mogą być chociażby prace drogowe lub np. zjawiska atmosferyczne. Wychodząc z założenia, że jadący w samochodzie „bezrobotny” kierowca zajmie się urządzeniami mobilnymi, właśnie ich ekrany wykorzystano do informowania, kiedy ma chwycić kierownicę w dłonie. Pierwsza informacja pokazuje się na długo przed przeszkodą, następnie częstotliwość ostrzeżeń wzrasta. Jeżeli nadal nie ma reakcji, ekran zostaje zablokowany i widnieje na nim tylko ikona alarmu. Gdy i to nie przynosi efektów, samochód zaczyna samoczynnie hamować.

www.dlr.de