23 października 2021


Fabryka Maszyn Żniwnych nie mogła oficjalnie opracowywać dokumentacji nowego kombajnu z racji decyzji podjętych przez Zjednoczenie Przemysłu i Maszyn Rolniczych w Warszawie, które nie przewidywały dalszego rozwoju kombajnów w Płocku. Czasy były takie, ze fabryka nie mogła podejmować takich decyzji sama, a jedynie zobowiązana była wykonywać odgórnie ustalony plan.

Jacek Gembara

Jak historia pokazuje system nakazowy nigdy nie sprawdzał się zbyt dobrze nad Wisłą. Tak więc konstruktorzy płoccy, pod pozorem wykonywania części zamiennych, zaczęli przygotowywać grunt do produkcji nowego kombajnu. Zdawano, bowiem sobie sprawę, ze stawką jest przyszłość zakładu. Nieprzemyślana, ale „jedynie słuszna” decyzja zjednoczenia niweczyła przecież wieloletnią tradycję, całe zaplecze techniczne i bezcenne doświadczenie płockiej fabryki.
I tak już w 1968 roku gotowe były pierwsze trzy prototypy kombajnów o oznaczeniu fabrycznym KZS-3 BIZON. W następnym roku zbudowano pięć kombajnów KZS-3 BIZON i jeden KZS-5 BIZON SUPER. Kierownikiem nieoficjalnego przecież zespołu konstruktorów był znany nam już mgr inż. Bolesław Rostowski. W tzw. międzyczasie, w 1969 roku, decyzją ministra przemysłu maszynowego powołano przy FMŻ Zakład Doświadczalny, który przejął działalność rozwojową fabryki. Oto wypowiedz Rostowskiego dla „Sztandaru Młodych”: „Wzorowaliśmy się na przodujących rozwiązaniach firm zagranicznych, dokładając własne cegiełki”. Wprowadzony „kuchennymi drzwiami” projekt stał się więc już oficjalnie znany, choć wciąż nieusankcjonowany. Zbudowane prototypy poddano testom w FMŻ przy udziale Instytutu Budownictwa, Mechanizacji i Elektryfikacji Rolnictwa, Akademii Rolniczej w Lublinie i Warszawie oraz w Przemysłowym Instytucie Maszyn Rolniczych w Poznaniu, który to sformułował następująca opinię końcową: „Na podstawie wyników przeprowadzonych badań i szczegółowych obserwacji pracy poszczególnych mechanizmów maszyny, stwierdza się, że kombajn KZS-3 BIZON nie budzi zastrzeżeń pod względem funkcjonalnym i nadaje się do eksploatacji w warunkach krajowych. Kombajn KZS-3 nie ustępuje współczesnym konstrukcjom maszyn tej samej klasy, będących w czołówce poziomu europejskiego”. Na przekór wielu podobnym, buńczucznym deklaracjom propagandowym wygłaszanym w tamtych czasach, ta była rzetelna i w stu procentach prawdziwa.

Linia-montazowa-Bizonow
Linia montażowa Bizonów

Po dwóch latach niepewności i zmagań dnia 10 marca 1970 roku Rada Ministrów podjęła uchwałę nr 34/70 w sprawie uruchomienia produkcji Bizonów. Przewidywano produkcję dwóch rodzajów kombajnów, czyli KZS-3, o przepustowości 3-3,5 kg masy na sekundę i większego KZS-5, o przepustowości 4,5-5,0 kg masy na sekundę. Kombajny te otrzymały oznaczenie handlowe odpowiednio BIZON Z040 i BIZON Z050 SUPER.
Prezydium Rządu podjęło decyzje nr 28/70 z dnia 10 marca 1970 r., na mocy której został powołany Pełnomocnik Ministra Przemysłu Maszynowego do spraw produkcji kombajnów. Jak widać władza bardzo chętnie podczepiała się pod cudzy sukces. I tak, pełnomocnik ministra „nadzorował” teraz to, co grupka inżynierów zbudowała w ukryciu wbrew decyzjom zjednoczenia.
Owym pełnomocnikiem został Czesław Stygar, mianowany jednocześnie zastępcą dyrektora Zjednoczenia Przemysłu Ciągników i Maszyn Rolniczych.

1
Miejsce pracy kombajnisty Bizona Z050 SUPER

Trzeba zaznaczyć, że Bizony były nad wyraz udane. Zasada działania i młócenia zboża była identyczna jak w Vistuli. Całość jednak została świetnie dopracowana. Silnik umieszczono za zbiornikiem zboża, dzięki czemu kombajnista siedzący centralnie z przodu przed zbiornikiem był izolowany od męczącego hałasu. Do napędu kombajnu zastosowano doskonały silnik produkowany na licencji Leylanda SW-400, o mocy 105 KM, w wersji wolnossącej. Jego parametry były więcej niż wystarczające by sprawnie napędzać wszystkie mechanizmy kombajnu, dzięki czemu kombajn zyskał na zwinności i mimo swych sześciu ton poruszał się bardzo sprawnie. Dodatkowym smaczkiem był bardzo ładny gang silnika na wyższych obrotach. Vistula w porównaniu do Bizona podczas pracy sprawiała wrażenie jakby silnik ledwo pokonywał opory napędu. Do regulacji prędkości jazdy Bizona zastosowano trzybiegową skrzynię przekładniową, współpracującą z przekładnią bezstopniową, sterowaną ze stanowiska operatora. Zakres uzyskiwanych prędkości w przód wynosił od 1,5 do 19,7 km/h dla Z040 i od 1,5 do 21 km/h dla Z050. Szerokość koszenia 4,2 – 5,2 m. Układ kierowniczy w pełni hydrauliczny z orbiterem (bez kinematycznego połączenia miedzy kierownica a kołami skrętnymi) pracował bardzo lekko i precyzyjnie, podnosząc tym ogromnie komfort pracy kombajnisty. Bardzo serio potraktowano też ergonomię miejsca pracy operatora. Odwrotnie niż w Vistuli, miejsce kierowcy znajdowało się centralnie z przodu, a większość dźwigni sterujących bardzo rozbudowanej hydrauliki umieszczono wokół mostka kierownicy, po obu jej stronach oraz na prawym panelu w zasięgu ręki kombajnisty.

BIZON-Z040
BIZON Z040