6 grudnia 2021


Szalony hrabia i jego dziwny pojazd działały na wyobraźnię. Pierwsza i jedyna książka dla dzieci Iana Fleminga nosi tytuł Chitty, Chitty, Bang, Bang. Ciekawe czy postać hrabiego sprawiła, że autor książek o Jamesie Bondzie wsadził swojego bohatera do Aston Martina, – marki którą w 1922 roku Zborowski wspomógł finansowo, ratując przed upadkiem. Wtedy też zaczęto na dobre używać nazwy Aston Martin, utworzonej z połączenia nazwy miejscowości i nazwiska założyciela. Hrabia zamawiał samochody i zaczął tworzyć wyścigowy image firmy, startując nimi w takich imprezach jak słynne Tourist Trophy. Jeździł też autami innych marek, kończąc wyścigi Grand Prix, czyli dawnej Formuły 1 na wysokich pozycjach. Zasłynął podczas Grand Prix Francji w Strasburgu, przejeżdżając linię mety na drugiej pozycji oraz na Grand Prix Hiszpanii, gdzie wygrał klasę Voituriette. W 1923 roku wystartował w 500-milowym wyścigu w Indianapolis. Zajął dwudzieste miejsce, ale zwrócił na siebie uwagę fachowców i został fabrycznym kierowcą amerykańskiej marki Miller, o czeskich korzeniach. W międzyczasie „zaliczał” mniejsze europejskie imprezy za kierownicą Aston Martina.
louis-crash_sWspólnie z Gallop’em zbudował też kolejny rekordowy pojazd, nazwany Higham Special. Tym razem zastosował 12-cylindrowy lotniczy silnik Packard Liberty Aero o pojemności 26,9 l. Niestety, słynny „Zbo” nie doczekał rekordu. Pobił go Higham Special prowadzony przez Parry Thomasa w 1927 roku.Hrabia zginął 19.10.1924 roku na torze Monza, za kierownicą Mercedesa. Po feralnym 45 okrążeniu cały zespół ,,trójramiennej gwiazdy’’ wycofał się na znak żałoby. Wypadek obrósł legendami. Część literatury podaje, ze Louis zginął, jadąc Millerem, z powodu spinki od koszuli, która zablokowała dźwigienkę ręcznego gazu. Wcześniejszą wersję potwierdzają jednak zdjęcia z oficjalnych opracowań Mercedesa. Po śmierci hrabiego Aston Martin miał się dobrze. Zespół fabryczny brał udział w najważniejszych wyścigach i marka powoli stawała się najważniejszym brytyjskim producentem samochodów sportowych. Niestety zbliżała się kolejna wojna.

Polski geniusz
W zrujnowanej działaniami wojennymi Anglii nie było zbytu na drogie samochody sportowe, tym bardziej, że były one dosyć archaiczne w porównaniu z kontynentalną konkurencją. Będącego w poważnych kłopotach finansowych Aston Martina w 1947 roku kupił producent traktorów i skrzyń biegów David Brown. Pierwszym problemem z jakim się zetknął były silniki. Nikt nie chciał kupić w końcówce lat czterdziestych samochodu sportowego napędzanego archaicznym popychaczowym silnikiem. Na szczęście Brown kupił również markę Lagonda, której samochody napędzał w miarę nowoczesny, sześciocylindrowy silnik konstrukcji W. O. Bentleya. Takie właśnie silniki trafiły pod maski pierwszych modeli sygnowanych inicjałami właściciela DB.
Brown zatrudnił wtedy polskiego inżyniera, pracującego wcześniej nad silnikiem czołgu Centurion – Tadeusza Marka. Jeszcze do 1975 roku silniki skonstruowane przez Marka ryczały na torach wyścigowych całego świata i oczywiście napędzały również całą rodzinę ,,cywilnych’’ Aston Martinów. W roku 1988, już pod skrzydłami Forda, debiutował model Virage, napędzany również silnikiem V8 konstrukcji Tadeusza Marka. Ze względu na ekologię przeprojektowano tylko głowicę w amerykańskiej firmie Callaway.Start-do-RMC-1937_s
Tadeusz Marek urodził się w Krakowie w 1908 roku. Ukończył berliński instytut techniczny w Charlottenburgu. Już od najmłodszych lat kochał sport samochodowy. Nie przeszkodził w tym nawet wypadek, któremu uległ w 1928 roku. Inżynier pracował w 1933 roku jako konstruktor w Biurze Studiów PZInż, następnie w warszawskich zakładach Fiata, a tuż przed wojną w fabryce General Motors spółki Lillpop, Rau i Loewenstein. Należał również do czołówki polskich kierowców rajdowych i wyścigowych. W 1937r. z pilotem J. Jakubowskim, wystartował z Warszawy do najsłynniejszego rajdu świata – Monte Carlo, na odkrytym Fiacie 508. – Przegraliśmy tylko dlatego, że nie starczyło pieniędzy na rewizje hamulców – wspominał po rajdzie.AM_-DB4GTZagato_02_HR_s
Jego największym sportowym sukcesem było zwycięstwo w Rajdzie Polski, w 1939r. na Chevrolecie Master Sedan. Atmosferę przedstartową doskonale opisywał Witold Rychter: Trzeba było natychmiast zająć się przygotowaniami do rajdu międzynarodowego AP, na dystansie 4343 km. Inż. Marek ,,poprawiwszy’’ fabrykę, osiągnął moc naszych silników powyżej 120 KM, przy normalnych 75. Zwiększony stopień sprężania, trzy gaźniki, polerowane przewody ssące itp. dały wspaniałe rezultaty.AM_-1954-DB4_01_HR-1_s