13 grudnia 2018


Drodzy Czytelnicy,

Dzień Zaduszny, płonące znicze, nawiedzanie grobów – ta listopadowa rzeczywistość wrosła w życie niemal każdego z nas. Bardzo często towarzyszą jej na cmentarzach te same co roku westchnienia: tyle jeszcze chciałem mu powiedzieć... Czy jednak rzeczywiście? Bo przecież co powstrzymałoby nas, gdybyśmy naprawdę chcieli komuś coś ważnego wyznać, z kimś koniecznie się spotkać? Chcemy teraz, a to nie to samo. Ot, tęsknimy za tym, co utracone.
Ludzie często nie doceniają tego, co mają i tych osób, z którymi żyją. Dlatego niewiele ich cieszy i nie są szczęśliwi. Mają tak dużo, a wciąż chcą czegoś innego. Dopiero utrata tego czegoś (lub kogoś) powoduje, że nagle odczuwają jak drogie i ważne to dla nich było, choć może nigdy nie zdawali sobie z tego sprawy.
Czas przewartościować nasze wybory i priorytety. Żeby zajmowało nas to, co powinno; żeby bliscy byli prawdziwie bliscy, a nie traktowani jak zło konieczne czy kłopotliwy ciężar. Żeby głupstwa nie mąciły spokoju i nie przesłaniały tego co najważniejsze.
W listopadową noc, nad grobami, przychodzi na nas chwila refleksji. To dobrze, bo nie na wszystkich przychodzi, niektórzy nieszczęśnicy są pozbawieni takich ludzkich odruchów.
Starajmy się jednak, aby refleksja towarzyszyła nam na co dzień, a nie tylko w Dzień Zaduszny i nie tylko na cmentarzu.

Zapraszam do lektury kolejnego wydania „Projektowania i Konstrukcji Inżynierskich”.

 

Przemysław Zbierski