18 czerwca 2019


Podczas airshow AERO 2019 w Fridrichshafen, 11 kwietnia, odbyła się premiera „latającego skrzydła” Horten HX-2. Samolot przyleciał bez większych trudności z macierzystego lotniska Kindel nieopodal Eisenach.

Ryszard Romanowski

W 1945 roku niedaleko tego miejsca, w miejscowości Friedrichroda, kończono budowę słynnego Hortena Ho-229. Wersję produkcyjną nazwano Gotha Go-229. Wojska amerykańskie i radzieckie w pośpiechu zdążały do Turyngii, aby opanować fabrykę wunderwaffe. Szybsi byli Amerykanie i zdobyczny nieukończony samolot trafił za ocean do zakładu Paula E. Gerbera, w stanie Maryland. Trochę technologii zostało dla Rosjan. Podobno od tego projektu zaczęły się powojenne opowieści o UFO. „Latające skrzydło” pozbawione tradycyjnego kadłuba przypominało bowiem statek powietrzny – nie z tego świata. Pojawiające się na amerykańskim i rosyjskim niebie eksperymentalne samoloty mogły pobudzać wyobraźnię przypadkowych widzów.

AERO 2019 af 118

Do tzw. powszechnej świadomości samoloty te trafiły dopiero po 17 lipca 1989 roku, kiedy to pierwszy lot odbył niewidzialny dla radarów bombowiec Northrop Grumman B-2. Wcześniej snuto domysły nawet o transkontynentalnym, napędzanym sześcioma silnikami odrzutowymi, hitlerowskim samolocie, którego wizja być może powstała wyłącznie w głowach konstruktorów lub może raczej – wodzów III Rzeszy.
Podczas prezentacji nad jeziorem Bodeńskim szef założonej w 2015 roku firmy Horten Aircraft, należącej do grupy Lift Air, Bernhard Mattlener, nie krył, że zainspirowały go dokonania Hugo Junkersa i Reimara Hortena. Podkreślał również swoje ponad 30-letnie doświadczenie w projektowaniu i budowie „latających skrzydeł”. Był bowiem w zespole realizującym ostatni projekt Reimara Hortena, u schyłku lat osiemdziesiątych. Ultralekkie samoloty: jednoosobowy PUL-9 i dwuosobowy PUL-10 zaprojektowano w Argentynie, a konstrukcje rozwijano w okolicach Frankfurtu. Wspólnikiem Hortena był Siegfried Pank. On też nadał nazwę samolotom. Produkcję przejęła włoska firma Nike. Odbyły się pierwsze udane loty i na tym historia PUL w zasadzie się zakończyła. Horten już nie zdążył zobaczyć tych maszyn w powietrzu.

 

cały artykuł dostępny jest w wydaniu 5 (140) maj 2019