22 września 2019


Do piastowania określonych stanowisk potrzebne są zwykle określone kompetencje. Bardziej jednak niż kompetencje potrzebne są pewne cechy charakteru, zwłaszcza do piastowania godności w tzw. służbie publicznej – dyrektorskich, ministerialnych i jeszcze większych. Pobieżna nawet obserwacja wydarzeń, tych z pierwszych stron gazet, pozwala dostrzec te cechy bardzo wyraźnie, bo też wyraźnie manifestują się one w naszej rzeczywistości.

Tomasz Gerard

Jedną z najważniejszych cech jest silna wola – żelazna konsekwencja, stałość poglądów, gotowość obrony własnego przemyślanego zdania, a jednocześnie niepodatność i odporność na różne naciski. Ooo, z tego różni ważni, piastujący godności w naszej ojczyźnie, są słynni.
Oto nie tak dawno dyrektor Muzeum Narodowego zdjął z wystawy „prace” znanych skandalistek. Skądinąd trudno doprawdy zrozumieć dlaczego się tam w ogóle znalazły, ale mniejsza z tym. Zdjął i koniec, jest dyrektorem zarządzającym, to zarządził. Ale zaraz podniósł się jazgot w różnych polskojęzycznych mediach i zaczęły się różne naciski. Nie trzeba było długo naciskać, bo pan dyrektor w podskokach odwołał swoje odwołanie, pokazując, że jest prawdziwie niezależnym, stanowczym człowiekiem, o silnej woli.
Na marginesie warto przypomnieć, że według wielu cymbałów, uchodzących dziś za autorytety w pewnych kręgach, jednym z zadań sztuki jest prowokować, gorszyć, obrażać i rozsadzać przyjęte normy. Przypuszczam, że każdy z Czytelników mógłby wyobrazić sobie miejsca i sytuacje, gdzie się kogoś prowokuje, gorszy i obraża, ale nie przyszłoby mu do głowy, żeby to nazywać sztuką. No, ale to takie – narzucone nam przez władze okupacyjne – elity, do których przynależność też wyznaczają określone cechy charakteru.
Nasza historia najnowsza co chwila notuje takie, jak wyżej opisany, przykłady niezłomności i wierności zasadom.

 

cały artykuł dostępny jest w wydaniu 5 (140) maj 2019