22 października 2021

Drodzy Czytelnicy,

Mniej więcej rok temu, przy omawianiu technik łączenia, zwracaliśmy uwagę na ciekawą zbieżność: im lepsze i wytrzymalsze stają się więzi „międzymateriałowe”, tym słabsze stają się więzi międzyludzkie. Jak się okazuje, takich par techniczno–społecznych, o odwrotnie proporcjonalnych właściwościach, jest więcej.
Im doskonalsze analizy inżynierskie (którym poświęciliśmy dużą część tego wydania) tym bardziej zanika umiejętność (i chęć) analizowania własnych i cudzych zachowań. Świetna orientacja w mikroszczegółach procesów technologicznych idzie w parze z postępującą bezrefleksyjnością w życiu prywatnym. Coraz lepsze są metody wykrywania kolizji w analizowanych konstrukcjach, a z drugiej strony coraz większa jest bezradność wobec życiowych sytuacji krytycznych. „Kolizje” w życiu są przecież coraz częstsze – rozwody, depresje, porzucenia, awantury – to jest tylko efekt bezmyślnego podchodzenia do życia i innych ludzi.
Kiedyś (i nadal jeszcze) technika czerpała garściami inspiracje z życia, z natury. Dziś, przy całkowitym zagubieniu współczesnego człowieka, przy jego rozedrganiu emocjonalnym i niedojrzałości charakteru, może niektórym pomóc czerpanie nauk życiowych z procesów technicznych.

Trudno oczywiście obarczać rozwój techniki odpowiedzialnością za upadek ducha i charakterów ludzkich, ale zbieżność pewnych zjawisk jest zastanawiająca, prawda?
A przecież to nie jest żaden paradoks – tylko najzwyczajniej kwestia określonej motywacji do podejmowanych działań. Jeśli bowiem wymyśla się produkt, robi się to zwykle z myślą o innych – jego użytkownikach. Życie jednak najczęściej wiedzie się z myślą przede wszystkim o sobie samym...
Trudno się spodziewać dobrych owoców z takiego „drzewa”.

Oddajemy do Państwa rąk pierwsze tegoroczne wydanie Projektowania i Konstrukcji Inżynierskich. Zdominowała je, jak wspominałem, tematyka oprogramowania do analiz metodą elementów skończonych – na dwudziestu stronach przedstawiamy raport o programach MES w Polsce, który powstał w odpowiedzi na sugestie wielu naszych Czytelników. Ponadto, kontynuujemy cykle poświęcone zagadnieniom modelowania bryłowego i renderingu, odwiedzamy samochodowe miasto za zachodnią granicą, a w dziale historia przedstawiamy wynalazki Jana Kropacza, polskiego emigranta sprzed pierwszej wojny, naturalnie, dziś całkowicie zapomnianego. Jakby tego było mało, pan Ryszard Romanowski w swoim artykule przewiduje nadchodzący przełom w motoryzacji, z uwagi na nowe koncepcje w projektowaniu i ekspansję elektrycznych napędów. Zapraszam więc do lektury.

Z życzeniami jak najlepszych pomysłów – inżynierskich i życiowych,

Przemysław Zbierski