23 października 2021

Warto dodać, że grupa ta pracowała również nad latającymi dyskami Vril i nad napędem Thule, o czym Austriak być może nie wiedział. Wspominał, że nie miał wtedy wyboru bo dostał tzw. ofertę nie do odrzucenia. Jego laboratorium mieściło się w Rosenhugel. Nie bardzo wiadomo co tam budowano. Świadkowie potwierdzają, że widzieli coś w rodzaju latających spodków. Wiadomo również, że projekt samolotu z niekonwencjonalnym silnikiem odrzutowym Repulsin Schaubergera zakupiła firma Heinkel.

he22 Wiktor-Schauberger
Plany Heinkla z silnikiem Repulsin

Można mieć pewność, że inżynierowie tak doświadczonej firmy nie wydawaliby pieniędzy na coś z pogranicza szarlatanerii. Przed opracowaniem samolotu wynalazca nie ukrywał twierdzenia, że jego zdaniem rozwój lotnictwa hamuje konstrukcja śmigła.
Wiadomo, że wywiad aliancki również coś wiedział o eksperymentach, bo przeprowadzono nalot i ośrodek badawczy przestał istnieć. To co z niego zostało przeniesiono do miasteczka Leonstein, a braki kadrowe uzupełniono więźniami z pobliskiego obozu koncentracyjnego. Niebawem do tego miejsca dotarli amerykańscy żołnierze.

sch11 Wiktor-Schauberger

Być może tam natrafili na jeden z prototypów urządzenia zwanego bączkiem Schaubergera. Urządzenie to wznosiło się w powietrze wydzielając przy tym wokół siebie poświatę. Nie było śladów wersji załogowych. Może trafili na działający Repulsin?

repulsin-A-1 Wiktor-Schauberger

repulsin-A Wiktor-Schauberger
Repulsin – schemat przepływu strumieni powieterza

 

Domowy generator
Pracami Schaubergera interesowali się zarówno Rosjanie, jak i Amerykanie. Jednak on sam nie był poszukiwany żadnym listem gończym. Po wojnie współpracował z kilkoma firmami i był znany w austriackim środowisku naukowym. Ten okres jego życia jest również bardzo tajemniczy. Wiadomo, że dopiero w 1958 roku, w wieku 73 lat, wyjechał do USA. Towarzyszył mu syn Walter. Nie wiadomo czy wcześniej współpracował z Amerykanami.

sch251 Wiktor-Schauberger
Z dokumentacji patentowej domowego generatora W. Schaubergera

Ostatnim jego wynalazkiem był domowy generator. Urządzenie mające zapewnić energię gospodarstwom domowym jest równie tajemnicze, jak wcześniejsze wynalazki. Prace nad nim trwały na długo przed wyjazdem do Ameryki. Być może wynalazca miał dosyć pracy na rzecz wojska? W każdym razie prototyp maszyny został skonfiskowany... za długi.
Schauberger niedługo cieszył się pobytem w Ameryce. Zmarł w 1958 roku. Zbudowanych po jego śmierci generatorów nie udało się uruchomić. Jego syn Walter uczestniczył później w budowie prototypu implozyjnej turbiny wodnej Leopolda Scheriau’a, bardzo zbliżonej do domowego generatora.

Viktor-Schauberger
Wiktor Schauberger przy swoim generatorze

Urządzenie działało w następujący mniej więcej sposób: przy zamkniętym głównym zaworze wpływała do turbiny woda, napełniając urządzenie. Po otwarciu zaworu ssącego powietrza silnik elektryczny rozkręcał wirnik. Zasysane spiralnymi rurami powietrze przechodziło przez górny zawór do zbiornika z wodą. Nadciśnienie zamykało zawór powietrzny i otwierało zawór doprowadzający wodę. Podczas zamykania zaworu powietrza w rurach spiralnych i zasilających górny zbiornik powstawała próżnia. Woda podnosiła się do górnego zbiornika, a następnie pod dużym ciśnieniem podążała do wtryskiwaczy, dostając się na łopatki wirnika i wprawiając go w ruch. W urządzeniu brakowało czegoś, o czym wiedział Schauberger. Złośliwi twierdzili, że Scheriau’owi chodziło wyłącznie o prawa patentowe.

Scp1 Wiktor-Schauberger
Patent generatora W. Schaubergera

Pozostały patenty i wiele teorii, często spiskowych. Mówi się, że naukowiec już krótko po wojnie rozpoczął współpracę ze służbami USA i dziwne zjawiska nad Roswell są efektami jego prac. Teorie te są podsycane przez dowody na istnienie tzw. bączków w tajnych zakładach III Rzeszy. Pracami austriackiego naukowca zainteresowali się również różni „uzdrowiciele” uzasadniając swoje teorię tzw. żywej wody. Okazało się również, że znajomość jego osiągnięć może pomóc w walce konkurencyjnej na torach Formuły 1,  podnosząc efekty podciśnienia lub docisku aut wyścigowych. Wiele teorii Austriaka potwierdziła współczesna nauka, a jego konstrukcje ciągle zadziwiają i inspirują.

Ryszard Romanowski

 

artykuł pochodzi z wydania 12 (87) grudzień 2014