22 października 2021


Chciałbym móc zacząć artykuł od tego, że od zawsze marzyłem o prowadzeniu własnej narzędziowni, aż pewnego dnia nie mając niczego znalazłem pod choinką frezarkę numeryczną, ale tak niestety nie było...

Piotr Dębski

Skąd zatem zrodził się pomysł? Pracując w firmie wdrażającej oprogramowanie wspomagające projektowanie i wytwarzanie stworzyłem setki wirtualnych produktów, wygenerowałem kilometry kodów na obrabiarki CNC i... ani jednego wióra. machining1_sZ zazdrością obserwowałem, jak inżynierowie opanowywali system i przestawali go zauważać. Stawał się narzędziem niczym ołówek, przy pomocy którego zamieniali wirtualne modele w rzeczywiste produkty. W końcu i mi wirtualna produkcja przestała wystarczać – mówiąc żartem, podczas wizyt u klientów poczułem „zapach chłodziwa” i podjąłem decyzję o usamodzielnieniu się.
W 2004 roku założyłem własną firmę, głównie zajmującą się obróbką aluminium. Podstawowym profilem mojej produkcji są formy do kształtowania opakowań styropianowych.
Do realizacji moich planów wybrałem system Pro/ENGINEER – system sprawdzający się w największych narzędziowniach, który miałem okazję i przyjemność obsługiwać.

Pierwsze obrabiarki CNC wykonano w latach 50-tych na zlecenie lotnictwa wojskowego Stanów Zjednoczonych w Massachusetts Institute of Technology. Przeznaczone były do produkcji newralgicznych części samolotów. Założenie było takie, aby elementy te były jednolite – bez połączeń spawanych czy nitowanych. Maszyny sterowane były przy pomocy kart dziurkowanych.

 

 

cały artykuł dostępny jest w wydaniu 6 (21) czerwiec 2009