23 października 2021


Informacji o spotkaniu użytkowników samochodów Melkus, połączonym z prezentacją najnowszej wersji RS 2000, nie można było zbagatelizować. Tym bardziej, że jesienne Melkus Treffen odbyć się miało 100 km od polskiej granicy, na mało jeszcze znanym autodromie Gross Dolln.

Ryszard Romanowski

Droga na miejsce spotkania wiodła nadodrzańskimi wzgórzami, poprzez piękny park narodowy. W czasach NRD tereny te zajmowała armia radziecka i przeciętny Niemiec nie miał do nich dostępu. Autodrom powstał na wojskowym lotnisku, które podobno było największym tego typu obiektem w Europie. Podczas jazdy nasuwały nam się różne skojarzenia przywołujące pamięć o prozie życia za żelazną kurtyną. Jednocześnie – towarzyszyła niepewność, czy przy wjeździe na tor trzeba będzie wyciągać legitymacje prasowe i przepraszać, że nie staraliśmy się o akredytację miesiąc wcześniej, co bywa normalną procedurą podczas testów supersamochodów.

881

Zamiast sowieckich MIGów
Rozmyślania przerwał widok kartki z napisem „Melkus Treffen” przylepionej taśmą do drogowskazu. Po kilkusetmetrowej jeździe wąską drogą, wzdłuż której wyłaniały się zza drzew budynki dawnego lotniska, ukazała się ogromna wstęga asfaltu z wymalowanymi liniami i tzw. szykanami zrobionymi z opon. Gross Dolln nie podzieliło losu wielu poradzieckich lotnisk wojskowych. Utworzono na nim centrum treningowe dla kierowców oraz poligon testowy firmy Michelin. W dawnych, ogromnych i zamaskowanych hangarach powstały pomieszczenia socjalne i laboratoria oponiarskie. W zasadzie brakuje tylko trybun dla kibiców. Pozostawiono również pas startowy i wieżę kontroli lotów. Obiekt służy zarówno pilotom sportowym, jak też może pełnić funkcję lotniska awaryjnego. W kraju obfitującym w tory wyścigowe uznano, że powstanie kolejnego jest jak najbardziej wskazane, tym bardziej, że każdy z nich jest nie tylko sceną zawodów sportowych, lecz również miejscem podnoszenia umiejętności zwykłych kierowców. Być może w takim podejściu tkwi tajemnica najmniejszej liczby wypadków drogowych w Europie na drogach kraju bez limitów szybkości na autostradach.

cały artykuł dostępny jest w wydaniu 11 (50) Listopad 2011