22 października 2021


Podczas marcowego Genewskiego Salonu Samochodowego zaprezentowano osiemdziesiąt jeden premier. W zdecydowanej większości były to nowe wersje i restylingi znanych już konstrukcji. Mimo to nie zabrakło ciekawych rozwiązań głównie w samochodach koncepcyjnych.

Ryszard Romanowski

Impreza w genewskim Palexpo przez wielu uważana jest za najważniejszą dla branży samochodowej. Spotykają się na niej najsłynniejsi konstruktorzy i styliści. W związku z tym, marketing pozostaje na trochę dalszym planie. W tym roku było nieco inaczej. Być może jest to oznaką pewnego kryzysu i nadciągających zmian, które wpłyną na cały rynek samochodowy. Krótko przed rozpoczęciem salonu ogłoszono zakup marki Opel przez francuski koncern PSA. Jeszcze podczas wstępnych negocjacji Francuzi ogłosili plan rozbudowy fabryki w Miluzie. Ogromny zakład powiększony zostanie o 20 hektarów i można będzie w nim produkować równolegle osiem różnych modeli samochodów.

Dendrobium Teaser 1

Mimo krążących plotek o ograniczeniu produkcji w dotychczasowych fabrykach Opla szef biura projektowego Mark Adams zachowywał zupełny spokój. Tuż po odsłonięciu premierowego Opla Insignia twierdził, że zmiana własnościowa umocni markę finansowo i nie sądzi aby groziło jakiekolwiek ograniczenie produkcji. Wręcz przeciwnie. Tym bardziej, że ostatnie modele Opla odnoszą wielkie sukcesy rynkowe.
Największym zainteresowaniem cieszyła się premiera opisywanego w ubiegłym wydaniu naszego magazynu Alpine. Do samochodu i eksponowanej obok niego surowej karoserii trudno było się dopchać. Mimo nieśmiałych protestów obsługi stoiska wielu starało się sprawdzić sztywność aluminiowego nadwozia wnikliwie analizując spawane lub nitowane połączenia aluminiowych elementów. Pierwsze egzemplarze tego auta niebawem zaczną trafiać do klientów. Powstaje również samodzielna sieć salonów marki Alpine.
Wśród wielu premier grupy VW największe zainteresowanie budził Arteon. Samochód o numer większy od Passata ma być następcą cieszącego się skrajnymi opiniami Phaetona. Eksponowany model miał 2-litrowy silnik o mocy 280 KM przekazywanej na cztery koła. Klaus Bischoff – szef designu VW opowiadał w kuluarach o tym, że cały potencjał grupy skierowany został na tworzenie pojazdów elektrycznych, dlatego nie należy oczekiwać spektakularnych premier samochodów spalinowych w najbliższych latach. Zapowiedzą tego była europejska premiera elektrycznego Golfa i koncepcyjny elektryczny mikrobus „Buli”.


cały artykuł dostępny jest w wydaniu 4 (115) kwiecień 2017