26 września 2021


Żyjemy w dobie globalizacji, poszukiwania sposobów na optymalizację wyników finansowych, czy też zaspokojenie specyficznych wymagań niektórych rynków. Zarówno duże koncerny, jak i mniejsze firmy otwierają biura, nawiązują współpracę w krajach o niższych kosztach produkcji, bądź zlokalizowanych bliżej klienta końcowego. Państwa takie jak Arabia Saudyjska czy Zjednoczone Emiraty Arabskie wręcz wymagają od potencjalnego kontrahenta posiadania biura na ich terenie oraz zaangażowania lokalnych firm. 

Rafał Cop

W wyniku opisanych powyżej czynników coraz częściej elementy systemu sterowania (np. szafy sterownicze, rozdzielnice niskiego i średniego napięcia) wykonywane są w kilku, często bardzo oddalonych od siebie miejscach. Utrudnia to proces testowania oraz zaprezentowanie i odbiór systemu przez klienta, w ramach tzw. FAT (Factory Acceptance Test). W wyniku opisanych powyżej czynników coraz częściej elementy systemu sterowania (np. szafy sterownicze, rozdzielnice niskiego i średniego napięcia) wykonywane są w kilku, często bardzo oddalonych od siebie miejscach. Utrudnia to proces testowania oraz zaprezentowanie i odbiór systemu przez klienta, w ramach tzw. FAT (Factory Acceptance Test). Co zrobić w sytuacji, gdy dostępna jest tylko główna cześć systemu (sterowniki PLC lub DCS i wizualizacja HMI lub SCADA)? Jako profesjonaliści nie załamujemy rąk, lecz działamy.
Opcji jest kilka, choć nie zawsze możliwe jest zastosowanie każdej z nich:

  • przepisać wyjścia na wejścia, wplatając pomiędzy jakieś proste symulacje w głównym programie sterownika,
  • przygotować symulacje sprzętowe, wykorzystując przełączniki, potencjometry, przekaźniki, lampki itp.,
  • zastosować symulację przy użyciu innego sterownika,
  • użyć dedykowanego środowiska symulacyjnego: Hardware in the Loop (HiL) lub Software in the Loop (SiL).

Opcja pierwsza czasem wystarcza, ale ingerujemy wtedy w docelowy program i możemy zapomnieć usunąć wprowadzone modyfikacje. W niektórych branżach (np. w farmaceutyce) kolejne wersje programu są bardzo restrykcyjnie kontrolowane i przechowywane. Wszelkie odstępstwa muszą być odnotowane, co utrudnia użycie tego sposobu.Opcja druga jest całkiem niezła, bowiem za pomocą przełączników możemy symulować wejścia cyfrowe, a za pomocą potencjometrów – wejścia analogowe. Stan wyjść można zobrazować przy pomocy lampek lub innych indykatorów.

sil
Rys. 1 Konfiguracja sprzętu

Pewną automatyzację testowania daje przygotowanie mniej lub bardziej skomplikowanej logiki na przekaźnikach. Opcja ta nie wystarcza jednak, gdy chcemy w sposób w miarę wierny symulować zachowania w czasie rzeczywistym. Chyba, że mamy na podorędziu większą grupę osób, która niczym orkiestra pod batutą dyrygenta będzie odtwarzać symulacyjną symfonię…

 

cały artykuł dostępny jest w wydaniu listopad/grudzień 11/12 (158/159) 2020